Droga Rebe, śpieszę Ci donieść, iż obrazek, a w zasadzie zabawa pod tytułem “Jesus Dress Up” wreszcie zaczyna robić karierę w Polsce. Choć nieskromnie przyznam, iż osobiście dzieło to zacząłem lansować w rodzinnym kraju Wojtyły dużo wcześniej niż poczytne dzienniki.
Jak wygląda plansza “Jesus Dress Up” możesz zobaczyć tutaj, zaś w skrócie chodzi o to, aby ukrzyżowanego Jezusika poubierać wedle własnego gustu w różne zamieszczone obok wdzianka i fatałaszki. Oczywiście polska kariera “Jesus Dress Up” zaczyna się specyficzne, a mianowicie od oprotestowania idei będącej wedle współczesnych chrystusików elementem „kampanii antykatolickiej i celowym obrażaniem uczuć religijnych”. Jak widzisz, nic nowego Rebe! Na razie kampania oprotestowywania nie nabrała szczególnego tempa, choć chrystusiki robią wszystko by wzniecić dym. Napisali protest do Rady Etyki Mediów (zabawę “Jesus Dress Up” opublikował jako pierwszy magazyn „Focus”), w którym walą z górnego „c”:
“Wszystko to ukazało się w dniach, w których wielu Polaków wspomina 30. rocznicę wyboru Jana Pawła II na głowę Kościoła katolickiego. Jesteśmy oburzeni takim podejściem do osoby Jezusa Chrystusa. Jesteśmy oburzeni pogardą i nietolerancją wobec wszystkich ludzi, dla których Jezus Chrystus jest Bogiem i Zbawcą”.
Jak się dowiaduje tabloid „Revelstein.blox” jedną ze współorganizatorem narodowego protestu jest Karolina Ćwik (nie znam), zaś list w tej sprawie podpisali takie tuzy narodowo-katolickiej myśli jak Wojciech Cejrowski, ksiądz Marek Gancarczyk, ksiądz Bolesław Karcz, Dariusz Karłowicz i Paweł Milcarek, oraz kato-narodowi celebryci: Jan Pospieszalski, Piotr Semka i Robert Tekieli. Focus oraz strona JesusDressUp.com na której po raz pierwszy zamieszczono wspomniany obrazek (został on wymyślony w roku 1991), najprawdopodobniej za kilka dni wystosuje do autorów protestu list z podziękowaniami za udaną akcję promocyjną, bowiem od dłuższego czasu nie mieli tylu odsłon co w tej chwili. Liczę także na to, iż pamiętają o mnie.