Funcalifornication #3

Sceneria: kościół, puściutki jak zawsze, tuż obok ołtarza…

On: Chodzi o to, że przechodzę kryzys wiary. Krótko mówiąc – nie potrafię pisać. A to straszny kanał, bo jestem pisarzem. Zawodowym pisarzem, a nie potrafię wyprodukować nawet cholernego orzeczenia.

Zakonnica: Zwykle zalecałabym ci kilka „ojcze nasz” i parę zdrowasiek. Ale to może nie załatwić sprawy. Może zrobię ci loda?

On: Hmmm?

Zakonnica: Loda. Pomoże ci to?

On: Chcesz mi zrobić loda?

Zakonnica: Twój kutas sam się nie obciągnie

On:  Nie…, ale jesteś… zakonnicą. Zajebistą zakonnicą…!

bognasnienawidzi_2_081226

Odpowiedzi: 3 do “Funcalifornication #3”

  1. vannelle mówi:

    Chętnie się podłączę.

  2. t mówi:

    zalosne

  3. revelstein mówi:

    Tomciu, pretensje musisz mieć do scearzystów. A poza wszystkim: co masz przeciwko zakonnicom? To też kobiety. Zrob coś pożytecznego chlopie, choc raz w życiu.

Dodaj komentarz