Proste przyjemności #1

przyjemnosci_0901191

Dziś czas niewielkich rozliczeń. Tym którzy flekują mnie w sms-ach (i mailach),  raz jeszcze napiszę co i dlaczego mnie nie interesuje. Jestem już w tym wieku, by w pełni posiadać różne rodzaje świadomości, z których jedna jest niezwykle istotna: człowiek zbyt krótko żyje, żeby brać na siebie nazbyt  wielkie i w większości nie potrzebne ciężary. Nie ma nieba, nie ma piekła, są tylko doznania doczesne. Dlatego też oświadczam (ku pamięci tym misjonarzom z wyboru, którzy nic nie rozumieją i uważają, iż pisząc maile nawrócą mnie na lepszą drogę):

* Nie interesuje mnie czy Polska będzie laicka, katolicka, wierząca czy wątpiąca. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Ma mi się żyć wygodnie, niezależnie od kształtu Polski, pod warunkiem jednak, że owa Polska będzie się trzymała w bezpiecznej odległości ode mnie. Oznacza to również, że mogę mieszkać wszędzie, gdzie jest miło i nie ma dusznej atmosfery. Jeśli będzie to dajmy na to Hiszpania, albo Portugalia, to tym gorzej dla Polski.

* Nie interesuje mnie czy Polska będzie bogata i światła, czy może na odwrót. Tak samo mnie nie interesuje czy krajem tym rządzi ten czy inny baran. Interesuje mnie jedynie bym ja był bogaty, niezależnie od tego czy Polska na tym ucierpi czy też nie. Niech więc Polska martwi się sama za siebie a mnie da spokój. Sam zadbam o swoje interesy.

* Nie interesuje mnie też zdecydowana większość polskich dylematów moralnych, narodowych i wszelkich innych, bo od rozwiązywania dylematów są zawodowi rozwiązywacze dylematów. Jest ich u nas od chuja, wystarczy włączyć telewizję.  Ja nie mam czasu na pierdoły, kompletnie nieistotne dla mojego „to be or not to be”. I śmieję się jeśli ktoś mówi, że czegoś nie wolno. Wszystko wolno, pod warunkiem że odpowiednio na to się spojrzy. Dlaczego ma mnie interesować  na przykład, czy w Polsce będzie dozwolona aborcja czy też nie?  Są przecież tysiące miejsc na świecie gdzie się to robi. Czym więc mam się przejmować? Z mojej perspektywy o wiele bardziej istotne są wybory jaki samochód kupić, oraz czy nad ciepłym morzem spędzić dwa miesiące, czy może tylko miesiąc. Drugi zaś miesiąc spędzić nad innym ciepłym morzem.

I żeby za długo nie zawracać wam dupy powiem jeszcze jedno:  jestem od lat zwolennikiem tezy Ernesta Hemingwaya, który mawiał: “wszystko co sprawia, iż czujesz się dobrze, jest dobre.

Odpowiedzi: 2 do “Proste przyjemności #1”

  1. vannelle mówi:

    Z ust mi to wyjąłeś, jakbyś czytał w moich myślach. Jasnowidz jakiś…

  2. JohnMR mówi:

    Jasne już John Lennon dawno twierdził w IMAGINE.
    C.I.A. go załatwili!!!

Dodaj komentarz