Kaczy kurnik #9

Adam Bielan lubi jak nazywają go spin-znachorem. Co prawda on sam uważa się za doktora, no, ale znachor też brzmi nieźle. O tym, że jest znachorem świadczą jednak fakty. Mówi o to ten samotny (jak to w PiSie), masturbator słowa:

„Mam nadzieję, że Polacy zatęsknią za premierem, który wiedział, czego chce, potrafił podejmować trudne decyzje, które nawet kosztowały go utratę władzy, gdy wymagały tego zasady. A nie premiera, który w czasie kryzysu jeździ na narty, nie potrafi zrezygnować z trzydniowych weekendów i nie informuje ani opinii publicznej, ani Sejmu o prawdziwej sytuacji”.

Mocne, ale bez sensu. Jedyne za czym Polacy tęsknią, to żeby Kaczyński wreszcie się ożenił i jechał w pizdu w długą podróż poślubną. Już nawet nieważne z kim się ożeni: z Jolką, Adamem, Krysią, czy Zenonem, byleby tylko zniknął z oczu. My Polacy, a także wszelkiego sortu Sprzedawczyki sponsorowane przez brooklyńskich Zydów, nie chcemy również pana Jarosława nadmiernie fatygować. Niechaj już nie zostaje premierem i broń boże niechaj nie podejmuje żadnych trudnych, ani łatwych decyzji. Generalnie odsuńmy go od podejmowania jakichkolwiek decyzji, zwłaszcza w naszym imieniu. Nie chcemy też jego zasad, bo od zasad wolimy kwasy. Jedyne z czym jesteśmy się w stanie zgodzić, to fakt podkreślany przez Bielana, ze Jarosława K. nie wyjeżdżą na trzy dni na narty. Nie wyjeżdżą, bo nie umie jeździć. Nie pije też wódki, bo nie dostaje do stolika. 

Dodaj komentarz