Jak czytam od czasu do czasu blog Wojciecha „Trzy Promile” Wierzejskiego (trzeba wiedzieć co czynią dyżurne głupki), to strasznie się martwię moją i naszą wspólną ślepotą. Zanurzeni bowiem po uszy w kibicowaniu głupkom, wydawało by się nieco innego sortu, nie zauważyliśmy jaki skarb bokiem nam się wymyka. Ten skarb nazywa się Roman Giertych!
Otóż z blogu tegoż Wierzejskiego wynika czarno na białym (a nawet czarno na czarnym), że tenże Giertych już w roku 2000 przewidział, że jest strasznie chujowo i kryzys mamy za pasem. Kiedy inni pseudo ekonomiści nurzali się w rozpasaniu i rozpuście, i nie zauważali oczywistych sygnałów, że liberalny świat oto chyli się ku upadkowi, Roman Giertych wszystko wiedział i przewidział, a swymi diagnozami podzielił się z narodem w książce „Lot orła”.
„Mamy tu – pisze Wierzejski - pokazaną genezę kryzysu światowego, analizę mechanizmu funkcjonowania światowego systemu finansowego i dość precyzyjnie podaną prognozę kryzysu (…) Gdy wtedy pisał o tym Roman Giertych, wyglądało to na jakieś obsesje antyzachodnie, czy antykapitalistyczne. Tymczasem podał on najbardziej wiarygodny scenariusz zdarzeń. Trudno przy takiej okazji powtórzyć po raz kolejny: „a nie mówiliśmy?”…
Czuję się więc poważnie zawstydzony, ja maluczki, niewdzięczny pół-obywatel Najjaśniejszej i Najśmieszniejszej Rzeczpospolitej, że tak nieroztropnie zlewałem pana Giertycha ciepłym moczem. Nie dochodziło do mojej zakutej pały, że Oni przewidzieli to, co lada moment miało nastąpić, że jeżeli komuś w Polsce można ufać i brać to na poważnie, to tylko LPRowi i jego wielkiemu pod każdym względem, i och i ach liderowi Romanowi „Koniowi” Giertychowi. Zasadnym więc jest też pytanie, co do kurwy nędzy warci są ci wielcy niby ekonomiści światowego liberalizmu, co mi po sławnym noblistach z ekonomi, po co na mej półce stoją książki różnych guru światowej ekonomii? Cóż oni znaczą, co znaczą ich uczelnie, zaplecze i doświadczenie, skoro taki sobie raczej niewyględny prawniczyna z zapyziałej Polski, w dwa wieczory (no, może w trzy) skumał i opisał wszystko nad czym oni łamali sobie łby przez lata. Dziękuje ci Wierzejski żeś mi wskazał mi nowego bohatera, dziękuję ci Polsko, żeś na świat wydała tak uzdolnionego syna i ducha świętego amen.