Kaczy kurnik #12

Jarosław Kaczyński  w wywiadzie dla Gazety przekonuje, że „całkowicie odnowiony jestem”. Stąd też te  wszystkie dęte reklamówki, te trzy emerytki wokół niego, te mądre zdania, przepisane żywcem z Super Expressu, czyli organu prasowego wszystkich badziewiaków.  Na takie tetryczenie starego kawalera mogą się nabrać jedynie całkowicie głusi i całkowicie ślepi. Zamiast męża stanu jednak, mamy to co zawsze, tym razem ukryte pod warstwą pudru, mamy coś na kształt transwestyty nie mogącego się zdecydować czy chce być chłopem, czy może dworcową dziwką. Zresztą, gdyby takie panny kręciły się po dworcu ten – jak się mawia – najstarszy zawód świata dawno by już zanikł.  Nawet nie muszę was szczególnie przekonywać: niezależnie od garniturów, koszul i krawatów zawsze będzie to nabuzowany,  zakompleksiony i zapuszczony gość, nie tyle mąż stanu, co… no, powiedzmy żona stanu.

PS. Przepraszam wszystkich tych którzy noszą nazwisko Kaczyński. Wiem, że w tych czasach nie jest wam łatwo, wiem, że nigdy w najgorszych snach nawet, nie przypuszczaliście, że nazwisko które nosicie będzie synonimem nieudacznictwa, pieniactwa i zwykłego politycznego kurestwa. Nie przejmujcie się jednak i dzielnie znoście zniewagi, bo w gruncie rzeczy przecież żadną miarą nie dotyczą one was. Ot, przez zwykły przypadek i złośliwość losu, dwóch gości nosi to samo nazwisko co wy, nazwisko , z którego WY jesteście dumni. 

Dodaj komentarz