
Agencje donoszą ———————- Zmarł były minister zdrowia, wybitny polski kardiochirurg i polityk prof. Zbigniew Religa. Profesor chorował na raka płuc. Miał 71 lat. W 1986 r. przeprowadził pierwszą w Polsce udaną transplantację serca. W ostatnich latach był posłem klubu PiS i jednym z najbardziej znanych krajowych polityków. Był kawalerem Orderu Orła Białego.
Religa na pewno był wybitnym lekarzem. Był też raczej miłym człowiekiem, o miłej powierzchowności i dość racjonalnych poglądach, z którym przyjemnie się rozmawiało. Natomiast z pewnością nie był wybitnym politykiem. Przy całym szacunku do niego, to należy jasno podkreślić. Nie miał politycznego instynktu, nie miał ten iskry, która nawet z przeciętnego człowieka potrafi zrobić rasowego polityka. Był zgubiony, niepewny swego, mało zorganizowany, stąd też dokonywał politycznie zgubnych wyborów. Zamiast skupić się na tym na czym znal się najlepiej, zapragnął zaistnieć na zupełnie dla siebie obcym polu, dokonując zresztą najgorszego wyboru jaki mógł, czyli wiążąc się z PiSem. Poza sympatia Polaków (która i tak miał) nic nie udało mu się osiągnąć. Ja wiem, że dziś, jutro, może jeszcze po jutrze, o zmarłym pokroju Religi, należy pisać tylko w samych superlatywach. Ale nie łudźmy się. Przecież to celebra, za chwilę nikt już o nim nie będzie pamiętał.