Very fuckin’ Poland #19

26/03/2009

jankowski-ukryzowany_090326Ja nie wiem czy pan ksiądz Jankowski był donosicielem bezpieki. Szczerze mówiąc, to nawet mnie to nie obchodzi. Tyle, że sytuacja jest co nieco śmieszna i na swój sposób patologiczna. Bo ów pan ksiądz (choć nie tylko on) jakoś szczególnie nie protestował, kiedy w oparciu o plotki, o agenturalną przeszłość tenże IPN i paru klakierów oskarżali Wałęsę. Kiedy biorąc plotki za prawdę, a zapleśniałe kwity bezpieki jako wiarygodny materiał źródłowy, w podobny sposób bez pardonu opluwano (i opluwa się nadal) tysiące ludzi wiele mniej znanych od Wałęsa. Tyle, że za Wałęsą, właśnie dlatego ze jest znany i coś znaczy, ktoś się chociaż ujmie, a za nimi, często bezimiennymi, to nawet kot nie zapłacze.

Czasami ma się nawet wrażenie, iż te wszystkie teczki i teczuszki dla głęboko jak mniemam wierzących inkwizytorów, są ważniejsze, wiarygodniejsze i o wiele bardziej godne szacunku niż biblia. I nagle, kiedy jakiś kolejny pojebany historyk, z niezmiennie pojebanego IPNu oskarża równie zdaje się pojebanego księdza, tenże drze mordę w niebogłosy. A ja tylko przyklasnę: masz gamoniu to, na co sobie zasłużyłeś; niech cię skopią, wytarzają w błocie, poczuj na swojej starej dupie jak smakuje życie. Nawet się zgadzam z tezą, że wszyscy ci naprawiacze i historycy na zamówienie, powinni się ”leczyć na głowę”.  Tyle, że obowiązkowo w pierwszej grupie poddanej terapii, powinien znaleźć się ów rzeczony księżulo Jankowski z Gdańska. Jeśli więc Żaryn „jest kopnięty w głowę” (czemu przez grzeczność nie zaprzeczę), to pan Jankowski również, co stale i niezmiennie udowadnia w ostatnich latach. On też „powinien się leczyć”, bo jest bezapelacyjnie „umysłowo chory”. Mam też nadzieję, że przynajmniej za zabiegi elektrowstrząsów kasę zwraca NFZ. Pigułki może sobie kupić za własne, ostatecznie stać go. 


Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #6

25/03/2009

Aj waj, się znowu narobiło. Dwie komercyjne telewizje odmówiły emisji filmiku reklamującego patriotyczny film „Generał Nil”. Z powodów niby brutalności scen w reklamówce. To wykręt rzecz jasna, bo reklamówka ani nie jest zła, ani szczególnie drastyczna, w każdym razie nie odstaje od normy. Faktycznych powodów mogę się jedynie domyślać, acz nie w tym rzecz. Oburzenie tzw. środowisk „głęboko i patologicznie patriotycznych” jest głębokie niczym rów mariański. Jak to, jakim prawem i jak oni mogą? A wraz ze świętym oburzeniem, idzie w parze cała procesja inwektyw: żydy, esbeki, potomkowie esbeków, zdrajcy, antypolaki, bolszewiki, komuchy… Zgodnie z katolicką i patriotyczną zasadą: miłuj bliźniego swego. A ja się pytam: od kiedy to prywatna telewizja ma obowiązek wyświetlania filmów uznanych za patriotyczne, czy w inny sposób narodowo słuszne? Ja nawet się cieszę, o szacunku nie wspominając, że oto jedna czy druga stacja telewizyjna mówi hola, hola; to my decydujemy co i kiedy pokazujemy i nie będzie nam tu żaden polityczny komisarz tupał nogą i pokazywał paluchem co jest dobre a co złe. Za swoje pieniądze to możemy pokazywać co nam się tylko podoba. Nasi widzowie nie kupują takiej rozrywki, albo też jego promocja kłoci się z naszymi interesami, bo lada moment pokażemy własny gniot na podobny temat. Idźcie to publicznej, oni pokazują tam wszystko jak leci. Od faszystów po ultra patriotów.

W zasadzie w ogóle nie tykam tu filmu, którego nie widziałem, a który może i jest dobry, choć znając temat i nasze podejście do historii, mogę sobie mniej więcej wyobrazić z czym ci nieliczni widzowie będą się zmagali. Gorsze od inkwizycji. No, ale to tylko moje zdanie, a wiadomo kim ja jestem. 


Kroniki zbrodni #8

24/03/2009

Wiecie co jest najpoważniejszą wadą nowej ustawy medialnej, a może nawet nie wadą tylko zbrodnią? Brak inwokacji do boga, ba, brak nawet słowa o bogu. No, tak się mili obywatele nie będziemy bawić, bo to nie tylko skandal, ale jawny atak na wartości najważniejsze dla każdego Polaka. Mniej więcej też w tym tonie, wypowiada się nasz ulubiony biskup Pieronek. Szczerze mówiąc to mi go już żal i nie mam serca do ponownego flekowanie tego starego pierdzela. Tyle, że gość wręcz pcha się na afisz, niczym sklerotyczny samobójca. Mógłby już sobie dać spokój, iść na tę emeryturę, zaszyć się gdzieś w spokojnej okolicy, i niechaj nawet weźmie se jakiegoś kleryka „do towarzystwa”, ale niech już nie gada. Pleaaaase!!!

A swoją droga trzeba mieć tupet, żeby imienia boga domagać się w państwowych dokumentach. Jeszcze trochę, a przywołanie imienia boga będziemy mieli w instrukcjach obsługi, na paragonach fiskalnym, czy na receptach. Na wszelki wypadek, by nie denerwować funkcjonariuszy kościelnych i łamać praw większości katolickiej, należałoby też inwokację do bozi umieszczać na metkach towarowych. Na przykład na podpaskach, albo na papierze toaletowym. Z jaką rozkoszą i ulgą można by ich wtedy używać…

PS. Każdy ustrój jak widać ma swoich funkcjonariuszy. Polska Ludowa miała funkcjonariuszy bezpieki. Polska Kapitalistyczna ma funkcjonariuszy kościoła katolickiego. 


Very fuckin’ Poland #18

23/03/2009

Nasz ukochany chłopczyk-dzidzia, Radzio Sikorski  chyba nieco wkurzył się na Amerykę. Nie dość, że wezwał ich  do dotrzymania umowy o rozmieszczeniu  w Polsce tak zwanej tarczy antyrakietowej, to jeszcze pozwolił sobie na inną przykrą uwagę. Rzekł:  „Mamy nadzieję, że nie będziemy żałować naszego zaufania do Stanów Zjednoczonych”. I powiedział to publicznie, na forum złożonym z różnych ważnych polityków i ekspertów, czyli ważnych krętaczy i kandydatów na krętaczy.

Myślę sobie, że chodzi tu jednak o dwie różne sprawy. Inną nieco rzeczą jest bowiem tarcza, a jeszcze inną, owe – jak rzekł Sikorski – zaufanie. W kwestii tarczy: lepiej będzie dla nas (o innych się nie martwmy), jeśli tej mitycznej kupy złomu nazywanej tarczą, nie będzie jednak w Polsce. Jako ciągle obywatel tej pięknej ale i śmiesznej krainy, wolałbym nie widywać tu znów jakiś obcych instalacji militarnych. Czterdzieści lat „pokojowego” stacjonowania wysuniętych oddziałów armii robotniczo chłopskiej z gwiazdą na czole w zupełności mi wystarcza. Nie tęsknie w związku z tym za kolejną gwiazdą,  tyle że nieco innego koloru, i za kolejnymi instalacjami mającymi nam znów jakoby zapewniać bezpieczeństwo. Nie chce kolejnych pułków złamanych chujów, panoszących się po Polsce, takich samych buraków jak i ci poprzedni. To po pierwsze drogi panie ministrze.

Zaś po drugie, czyli w kwestii zaufania… No, jesteś już pan dość duży chłopczyk (przynajmniej taką mam nadzieję), i pewnie wie pan lepiej ode mnie, że oni dawno już nas wydymali. I to przy naszej pełnej zgodzie na ten analny stosunek. Należy więc współczuć nam naiwności i nieumiejętności uczenia się czegokolwiek z przeszłości. Ruscy też nam obiecywali najlepszy ustrój świata. A ja ciągle jeszcze wyraźnie słyszę owe obietnice, i cały czas oczami wyobraźni widzę, te mityczne miliardy dolarów z pół naftowych Iraku, te wizy który miały odlecieć w dal niczym zły sen, te klauzule uprzywilejowana, tę pomoc i poparcie wszędzie i zawsze, te kontrakty cudowne (Eskimosi dostają pewnie lepsze), te najcudowniejsze ponoć samoloty świata, które potrafią wszystko poza lataniem, no i cały wagon albo nawet dwa obietnic, obietnic i pustych uśmiechów. A pan tu panie ministrze jakby nigdy nic retorycznie pyta o ewentualny kryzys zaufania…


Z życia lubieżnych chrześcijan (fuck Religion) #17

22/03/2009

Ponoć organ pod tytułem „Gość niedzielny” zamieścił wielce odkrywczą sentencję. Obrazek z małym murzynkiem opatrzył bowiem hasłem:

“Lampa bez oliwy jest ciemna, człowiek bez modlitwy też. Szkoda, że modlitwa nie rozjaśnia skóry”.

Podniosło się larum i żądanie ukarania gazety za „propagowanie treści rasistowskich”. Młodzieżówka Socjaldemokracji Polskiej złożyła nawet w katowickiej prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pismo. Ponieważ prokuratura, zgodnie ze zwyczajem przyjętym w Polsce, z urzędu odmawia wszczęcia postępowań w stosunku do kościelnych, socjaldemokraci poszli do sądu.

Mnie się to – o dziwo – nie podoba. Wychodzę bowiem z założenia, że procesować to się można, tyle że, nie z byle kim. Procesowanie się z jakąś zapyziałą gazecianą i katogadzinówą jest po prostu niepoważne. To brak dystansu do świata i do siebie samego. W sądzie stawać należy z godnym siebie przeciwnikiem. Beznadzieją zaś byłoby procesowanie się –  dajmy na to – z mętem spod budki z piwem za to, że nazwał cię chujem kiedy odmówiłeś mu dwóch złotych na flaszkę. Ot i koniec całej historii, bo inaczej ocieramy się o śmieszność, żeby nie powiedzieć kompromitację. Jeśli już młodzi socjaldemokraci, czy jak im tam, koniecznie chcą się włóczyć po sądach, to niechaj zamiast jakiegoś zadrukowanego papieru toaletowego,  zawezwą tam Głódzia. Za to, że w jego królestwie stosuje się kryminalne, bezpieckie i esbeckie metody prześladowania dzieciaków nie chodzących na religie i ich rodzin. To jest przeciwnik i jego udupienie może dać dopiero satysfakcję. Drobnicą i kato-syfem nie ma co zawracać sobie głowy. To nie ma sensu. Oni się modlą całe życie, a i tak są bardziej ciemni od tego nieszczęsnego murzynka.