
Z żalem i w bólu żegnamy Hannę Lis. Matka Teresa polskiego dziennikarstwa poległa z rąk faszystowskich siepaczy. Niewykluczone, że teraz IPN nagrodzi ją jakimś pośmiertnym medalem. Bo polec z rąk faszystów, to kombatanctwo pierwszej wody. Nawet członkowstwo w WiN lub AK nie dawało takiego splendoru. Wzywamy Cię, stań do apelu!