26/04/2009
Mirosław Orzechowski w swoim blogu (ach, co za uczta dla duszy) zabrał się za nienawistnych Żydów. Przywołuje przykład rabina Zalmana Melameda, który w niszowej gazecie wezwał izraelskich studentów, aby zrezygnowali z podróży do Polski, gdyż jest to „nieczysty, antysemicki kraj”. Z kolei inny rabin Aviner lansuje teorię, że Niemcy dlatego zakładali obozy koncentracyjne w Polsce, bo Polacy są antysemitami, skłonnymi do gorliwej współpracy. Szlomo Aviner wezwał więc izraelskie szkoły do anulowania wycieczek do obozów koncentracyjnych, gdyż „zarabiają na nich mordercy”. Nie twierdzę, że tak nie jest. Jednak próba uogólnienia przez Orzechowskiego marginalnych zachowań, jest nie tylko idiotyczna, ale dowodzi iż pan Mirosław ciągle jeszcze nie wytrzeźwiał.
Prawda jest taka, że zarówno wśród Żydów jak i Polaków, są niestety nacjonalistyczni idioci, którzy eskalują konflikty. Bez tego by nie istnieli, pies z kulawą nogą nie zwróciłby na nich uwagi. To właśnie takie głupki jak panowie Aviner, Melamed i Orzechowski. Ci których tak skrupulatnie wymienia łódzki patriota, to w Izraelu absolutny margines; mniej więcej taki jak Orzechowski w Polsce. Jedyna różnica miedzy Avinerem a Orzechowskim polega na tym, że Aviner nie pije. W rzeczy samej zaś jeden i drugi to tandetne pośmiewisko dla mas. Nie ma w Izraelu człowieka (rozsądnego), który by słysząc o owych dwóch panach rabinach nie wzruszył ramionami albo nie popukał się w głowę. Nie inaczej jest i w Polsce. Jeśli w poważnym towarzystwie wymienisz nazwisko Orzechowskiego, powita cię salwa śmiechu, plus fala niewybrednych komentarzy kwestionujących nie tylko inteligencję pana O. ale i jego pochodzenie. Zresztą jak poważnie traktować człowieka, takiego Orzechowskiego, którego jedynym zajęciem jest ciągłe jątrzenie, judzenie, donoszenie i knucie, z bogiem na ustach rzecz jasna. Co więc robić? Nie da się co prawda takich modeli eksterminować, niechaj więc piszą, gadają i funkcjonują, tyle że nie należy tego traktować poważnie. To nacjonalistyczny folklor, warty mniej więcej tyle, co psie gówno na chodniku (z flagą biało czerwoną).
Zostaw Komentarz » |
Głupki z sąsiedztwa |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
25/04/2009
No tak… Wychodzi na to, że miałem rację i już przed miesiącami trąbiłem, iż kolega Jaruś Kaczyński coś za cienką ma tę teczkę, by mogło to być prawdziwe. Korzystając z tego iż IPN chodził (i chodzi) na jego pasku, pan Kaczyński kompromitujące go kwity skrupulatnie schował, a najpewniej zniszczył. Teraz Palikot sobie tylko znanymi sposobami powyciągał co smakowitsze kąski, no i wychodzi na to, że Jarosław Kaczyński to donosiciel kapuś, i zgniłek. Piszą o nim już na forach że to Wielki Chuj. Tu jednak dwa zastrzeżenia. To, że wielki z niego chujaszczy to było wiadome i bez teczki. Po drugie: jeśli ktoś pisze o nim per’ „Wielki Chuj”, to zanadto go jednak dowartościowuje. Bo jeszcze bidok uwierzy, że taki wielki. A przecież to tylko maleńki, sflaczały chujaszek. Ot, drobinka…
Zostaw Komentarz » |
Przypadki beznadziejne |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
24/04/2009

Lublinianin Andrzej Tym (niestety, tym razem nazwisko nie zobowiązuje) poczuł się obrażony publiczną ekspozycją rysunku Mleczki „Patrioty”. Rysunek (powyżej) został wywieszony na ogrodzeniu jednej z kawiarni. Obywatel Tym poczuł się kurewsko zgorszony i zażądał, by w trybie pilnym zdjąć to „ohydztwo”, które obraża naród polski i jego krwawy wielowiekowy czyn samobójczy. Argumentuje też, że rysunek widzi każdy, kto przechodzi deptakiem i dowodzi:
„Na przykład takiemu uczniowi, który go mija i niewiele wie o historii, zohydza pojęcie patriotyzmu”.
Obywatel-esteta Tym, zredagował już odpowiednie pismo, oraz – co oczywiste – zebrał pod ową bumagą stosowne podpisy, stosownych obywateli, programowych obrońców wartości wszelakich. Licznie obecność swą podpisami odnotowali także tzw. kombatanci, ale bądźmy szczerzy, oni podpisują wszystko co im się podsunie, zwłaszcza że nie bardzo kojarzą (z racji wieku) co w ogóle czynią. Poza tym, za bardzo nie wiadomo co to za kombatanci. Czy jednako traktować podpis partyzanta AL I WiN? Który z nich patriota, a który ewidentny bandyta? I który w związku z tym ma być owym przykładem dla młodzieży wszelakiej?
W każdym razie istota sprawy jest taka, że ów Mleczko (zdrajca jeden) musi zniknąć, by nie deprawować i obrażać narodu polskiego. Bo naród polski jednego nienawidzi ponad wszystko: odrobiny prawdy o sobie. Prawda kole nas niczym cierń w dupie. I każdy kto o tym mówi to programowy sprzedawczyk i zdrajca. Niewątpliwe zaś pan Tym rozpoznał na rysunku siebie i stąd cała afera i stąd taki dym.
Zostaw Komentarz » |
Uwaga niebezpieczni patrioci |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
23/04/2009
Wedle ministerstwa finansów i urzędów skarbowych pary żyjące bez ślubu, w wolnych związkach, nie mogą być uznane za rodziny, mimo, że mają dzieci. Nie mogą się wspólnie rozliczać, także wspólnie z dziećmi. Wedle państwa to patologia, a patologie w żaden sposób nie powinny być promowane. O nieułatwianie życia wolnym parom będącym w wolnych związkach, mocno i długo zabiegał w różnych instytucjach ukochany kościół. I dopiął zdaje się swego. Ale to nie koniec. Kościelni nie odpuszczą wam ani na milimetr. Ptaszki już ćwierkają, że owi kościelni, wraz ze swoimi „świeckimi ekspertami” już pracują na kwitem wedle którego, za prawowite może być uznane jedynie małżeństwo zawarte przed bogiem, czyli w kościele. Drzyjcie więc wszyscy ohajtani tylko w urzędzie stanu cywilnego. Już za chwile dowiecie się, że z punktu widzenia prawa polskiego nie jesteście małżeństwem a jedynie para pozostającą w prawnie nieformalnym związku partnerskim. Ceremonia zaś przed urzędnikiem, to tylko niewiele znaczący obyczaj, stanowiący rodzaj „obietnicy” czy też publicznych oświadczyn, bez skutków prawnych jednak. Nie jesteście więc rodziną tylko dwuosobową grupą przyjaciół. A dziecko, zapytacie? A wasze dziecko urząd i kościół mają tak samo w dupie jak i was.
Zostaw Komentarz » |
Z życia lubieżnych chrześcijan (fuck religion) |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein