Piekna ojczyzna, niewdzięczni obywatele #5

To jest  jednak ciężki weekend. W piątek pozamykali sklepy i dzisiaj pozamykali sklepy, bo tak zwana „moralność” (być może i katolicka) nie pozwala pracować w święta. Tyle, że żadne z owych dwóch świąt nie jest świętem katolickim, a więc nic prawdziwego Polaka nie zobowiązuje, żeby „święto święcił”.  1 maja wywołuje nawet odruch wymiotny u większości skonfigurowanych kato-prawicowo. Do święta konstytucji przyznaje się chętnie już zdecydowana większość nawiedzonych obywateli, choć przecież przy konstytucji owej majstrowali przede wszystkim ówcześni liberałowie i masoni. Byli to więc ludzie, których wedle dzisiejszych standardów patriotyczno-katolickich,  powinniśmy  szczerze nienawidzić i zwalczać ze wszystkich sił. A my świętujemy. Zrozum tu Polaka.

W międzyczasie, między dwa skrajne emocjonalnie święta, wkradło nam się jeszcze inne, mianowicie święto flagi (bodaj tak to coś się nazywa). Święto flagi nic nie znaczy, w związku z powyższym nic nie znaczące były wszystkie uroczystości, które odhaczono dla świętego również spokoju. W nic nie znaczące święto, nie było też nic nie znaczącego prezydenta, zaś rutynowe przemówienie do ludności na Placu Zwycięstwa obecnie Piłsudskiego,  wygłosił nic a nic nie znaczący szary urzędniczyna kancelaryjny obywatel Szczygło Aleksander. Wypowiedział kilka znamiennych i patriotycznych w jego odczuciu pierdów i poszedł do domu, na „małpeczkę”.  Dziś jasełka trwać będą jeszcze w najlepsze i my naród zobaczymy wreszcie prezydenta, a nawet go pewnie usłyszymy, w nic nie znaczącym przemówieniu podczas nic nie znaczącej defilady.

PS. Prezydent odznaczył dziś wysokimi blachami państwowymi kilka osób. Wśród napromieniowanych znaleźli się między innymi artyści: pani Gepert, pan Sojka i pan Pietrzak. Dupowłazy uświetniające występami parteitagi i zloty pisowskich aktywistów zostały uhonorowane jak należy. 

Dodaj komentarz