
Maryjan Krzaklewski dopatrzył się w spocie SLD obrazy uczuć religijnych. Nie bardzo go interesuje, że robią tam z niego skończonego wała i bezmózgowca, natomiast strasznie nim wstrząsa owa „obraza”. Rozważa ponoć, czy sprawy nie podać do sądu. Postępuje więc wedle zasad obowiązujących prawdziwego Polaka: nie ważne że jestem skończonym palantem i pośmiewiskiem dla tłumów, ważne, żeby nie obrażali pana czy też pani bozi. Gdzie on dopatrzył się tej „obrazy” za bardzo nie wiadomo. Wtajemniczeni mówią, że chodzi tu pewnie o przerobienie pewnego kościelnego bluesa, na potrzeby (tekst) spotu. Ale mnie się wydaje, że chodzi tu pewnie o coś bardziej poważnego. Otóż sądzę, że to podśmiewanie się z pana Maryjana jest ową obraza uczuć religijnych. Bo to nie jakaś Maryśka, tylko facet o dwóch dupach Marian Krzaklewski jest polska świętością i wartością narodową. To jest właśnie kpienie i wyszydzanie i obraza uczuć religijnych narodu, który wydał na świat takich synów jak ów Piękny Maryjanek, Tadzio Rydzyk, Bender, Nowak, że nie wspomnę o córce bożej Annie Sobeckiej. Jeśli więc dziś, ktoś, zamachuje się na te świętości i narodowe wartości, to zasługuje na sąd i długoletnie więzienie. W imię ojca i syna (jego Maryjana) i ducha świętego, amen!