Wielki prezydent, mali rodacy #11

Ukochany pan prezydent umęczonego narodu polskiego  postanowił, że od teraz,  to on osobiście będzie przesłuchiwał kandydatów na ambasadorów. Nie będzie mu tu jakiś Sikorski grał na nosie i podsuwał do podpisu nominacje dla nie wiadomo kogo. Kandydat musi być gruntownie prześwietlony, a tu specjalistą jest akurat pan prezydent. W Pałacu już trwają przygotowania. W podziemiach rychtuje się specjalną celę, w której ewentualni kandydaci poddani zostaną rutynowym przesłuchaniom, jak będzie trzeba to z użyciem pały i elektrowstrząsów.  I drżyjcie kandydaci, bo  jak się pan prezydent weźmie do roboty, to nie ma chuja we wsi. Ale nie tylko o to chodzi. Bo pan prezydent prześwietli też inne, ciemne sprawki rządu. No,  bo czy wiadomo kto tak naprawdę kupił te stocznię szczecińska? Jak się podąży za nitką do kłębka, to się rychło okaże,  że za całą sprawą stoją ci pierdoleni Żydzi, powiązane z Mossadem wrogie elementy, a na to „myli państwo”  prezydent Polski nie może pozwolić.  Polska stocznia, od wieków jest polska, a tu nagle po dokach zaczną biegać jakieś pejsate Mośki w myckach, zalatujące czosnkiem. Niewyobrażalne! Won stąd! To zdrada perfidnie przygotowana przez Tuska, który chce się w ten sposób podlizać Żydom za wojenne zbrodnie Wehrmachtu,  w którym jak wieść niesie, służył jego dziadzio.  Ale my bohaterski naród polski, pod wodzą bohaterskiego prezydenta, damy odpór wrogom. Nie będzie Żyd nam spawał statków. Do broni!

szabla_090520

Prezydent Kaczyński wącha szablę, czy przypadkiem jakiś Żyd nie siekał nią czosnku!

Jedna odpowiedź do “Wielki prezydent, mali rodacy #11”

  1. vannelle mówi:

    O matko, co ten kartofel jeszcze wymyśli? Zgroza!

Dodaj komentarz