Big Dick Collection #8

Były (na szczęście) poseł  Arnold Masin pochodzi z Bełchatowa, przynosząc niewątpliwy wstyd miastu. Przewrotnie można powiedzieć, że Bełchatów słynie przynajmniej z dwóch powodów: Skry oraz Arnolda Masina. Ów pan pochodzi ze spróchniałego pnia Weszpolactwa, tudzież LPR, w związku z tym ma poglądy jakie ma, trudno się temu dziwić ale jeszcze trudniej tolerować. Ostatnio Masin puścił w obieg plotkę, jakoby pożar w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli, był tak zwaną „robotą zleconą”.

Tyle korupcji, przekrętów, lewych faktur i ustawionych przetargów miało tam miejsca, że przed kolejnymi wyborami postanowiono efektownie pozbyć się dowodów”. 

A dlaczego tak naprawdę postanowili się tego wszystkiego pozbyć? Otóż po prostu boją się Libertasu, który – wedle Masina – szeroką ławą wejdzie do Parlamentu i zrobi porządek z tą libertyńsko-masońska hołotą. No cóż, pan Masin rzadkie ma nazwisko, i równie rzadki ( w sensie rozwodniony) mózg. Życzę im rzecz jasna wszystkiego najlepszego, bo zawsze lepszy jest wesoły parlament niż parlament smutny, ale z tą ławą libertasowych posłów, to chyba jednak ściema. Nie będzie to żadna ława, co najwyżej ławeczka, a najpewniej jedno krzesełko wystarczy. Może na tym krzesełku usiąść Masin, Wierzejski albo nawet Zawisza, będzie gość jak znalazł do sprzątania kibli. Tam też będzie śledził europejskie zepsucie, wyciągając z klozetu zużyty papier i podpaski, po to by kopię wysłać do Giertycha. Głosujmy na Libertas, ktoś musi się zająć gównianą robotą.

Dodaj komentarz