26/05/2009
Michał Balcerzak wspólnie z Jackiem Kurskim wieku temu sklecili film zatytułowany „Nocna zmiana”. O tym, jaki to świetny był rząd Olszewskiego i w jaki sposób wiadome siły doprowadziły do jego unicestwienia. Teraz jeden z autorów wiekopomnego dzieła, ów pan Balcerzak (dla znajomych Misiek), ścigany listem gończym za oszustwa, został aresztowany. Sąd na 14 dni zamknął go do aresztu. Wedle polskojęzycznych mediów, do komisariatu policji w te pędy dojechał kumpel pana Michała, rzeczony już Jacek Kurski (na razie poseł), by gorąco zaprotestować i zażądać natychmiastowego zwolnienia wspólnika. Na razie bezskutecznie, bo – o dziwo – sąd nie przestraszyl się groźnej miny pana posła ani też szczodrze miotanych kurew. Spłynęło to po sadzie jak po przysłowiowej kaczce.
Nie chciałbym być złym prorokiem, bo pana Jacka jak najbardziej lubię, podziwiam i cenie nawet, ale coś mi tu wygląda, że nie warto drogi elektoracie głosować na pana Jacka. Lada moment może bowiem dołączyć do kolegi, a mając takie układy jak ma, to pewnie i wspólną wspólną celę dostaną. I głos będzie stracony. Pikanterii dodaje fakt iż rzeczony artysta i filmowiec Balcerzak, był współautorem kampanii reklamowej PiSu, kiedy to wypisując sobie na sztandarach hasła uczciwości, sprawiedliwości i prawa, otumanili „durny naród” i wygrali wybory. Był to niestety zły znak – oszust i malwersant doprowadził do władzy innych oszustów i malwersantów, czyli krew z pisiej krwi. Wszystko rozegrało się więc w kaczym kurniku. Wybory za pasam, pora więc na „dzienną zmianę”. Raz na zawsze.
Zostaw Komentarz » |
Monitor towarzyski Najśmieszniejszej RP |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
24/05/2009
Wielki sukces policjantów. W sobotę zatrzymali aż 46 osób, podczas tak zwanego Marszu Wyzwolenia Konopi w Warszawie. Zatrzymani posiadali przy sobie marychę, czyli popełnili straszne przestępstwo. Trzeba przyznać, że to jeden z najbardziej spektakularnych „sukcesów” policji od dłuższego czasu. Wpadki, nieudolność, bezradność i indolencje w akcjach przeciwko prawdziwym bandytom, policjanci zgrabnie tuszują „sukcesami” w sięganiu popijających piwko na skwerze studentów, jarających trawkę, albo jadących rowerem nie po tej stronie chodnika. Ale to tylko jedna strona medalu.
Druga jest taka, że jeżeli ściganie palaczy marihuany jest walką z uzależnieniami, to czemu do aresztu nie trafia natychmiast pierwszy z brzegu palacz, czy też niosący w torbie butelkę wódki. To używki nawet bardziej niebezpieczne od marihuany. I jeśli ktoś mi zaraz tu powie, że palacz marychy prawdopodobnie za czas jakiś sięgnie po coś mocniejszego, to ja z kolei powiem, że zawodowy degustator wódy wcześniej czy później w amoku zabije żonę, dzieci, albo skasuje siekierą niewygodnego sąsiada. Cały problem polega zaś na tym, że to państwo całkowicie legalnie rozprowadza a nawet wmusza w ludzi narkotyk pod tytułem tytoń i równie niebezpieczny, mocno uzależniający narkotyk w płynie pod tytułem wóda. Robi to dlatego , iż czerpie z procederu ogromne zyski. Mocno też goni konkurencję, bo konkurencji nie lubi. I jeśli się czymkolwiek pochwali to z pewnością ilością złapanych przemytników papierosów lub bimbrowników, nigdy zaś efektami działania tzw. komisji czy poradni antyalkoholowych. Tu sukcesy muszą być sterowalne, w ramach zdrowego rozsądku, by broń boże nie podciąć gałęzi na której się siedzi. Jak się już wyleczy wszystkich uzależnionych o nikotyny i procentów, to czym załata się dziurę budżetowa i kto płacić będzie zasiłek dla bezrobotnych gorzelników itp. Z marychą jest więc tak, że na razie liczba amatorów zielonego listka jest na tyle nieznacząca, że nie są żadną konkurencją. Gdyby była w tym kasa, państwo dawno by tę miękką używkę legalizowało i czerpało zyski. A tak… towar jest nielegalny, a jak się złapie paru misi z trawą w kieszeni, to zawsze poprawi to wątłe i wątpliwe policyjne statystyki „w temacie walki z patologiami”.
Zostaw Komentarz » |
Personal Messages |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
24/05/2009
Wybitny polski ekonomista Lech Aleksander Kaczyński jest autorem rewolucyjnej koncepcji uwalenia kryzysu. Recepta Kaczyńskiego zakłada, że walczyć z kryzysem należy poprzez zmniejszanie przychodów i zwiększanie wydatków. Świat ekonomiczny zamarł z wrażenia, bowiem nikt do tej pory nie przypuszczał, iż rozwiązanie problemów leży tak blisko, wręcz na wyciągniecie ręki. Wszyscy więc Polacy, pół-Polacy i ćwierć-Polacy powinni być obowiązkowo dumni z tego, iż chodzący i mruczący talent ekonomiczny jest przy okazji prezydentem kraju. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że geniusz pana prezydenta jest po części także udziałem jego brata Jarosława. Tak to się porobiło, że rodzina Kaczyńskich jest „ dziedzicznie obciążona” nieopisanym wręcz talentem, czasami nawet przytłaczającym. I tylko wrodzona skromność braci i niechęć do pchania się na afisz spowodowała, że geniusze Kaczyńscy do tej pory nie zrobili wielkiej, międzynarodowej kariery. Pamiętajcie, ze nie kto inny jak brat Jarosław jest autorem i promotorem szeroko w świecie naukowym komentowanej koncepcji, że wbrew pozorom czarne wcale nie jest czarne, zaś białe wcale nie jest białe. Teoria ta niebawem zmieni cały świat sztuki, choć przypuszcza się, że będzie miała też olbrzymi wpływ na rozwój społeczny i stosunki międzynarodowe. Jeśli bowiem teorii Kaczyńskiego Jarosława nie da się naukowo obalić (a na razie idzie to jak po grudzie), to okaże się, że murzyni wcale nie są czarni, zaś niektórzy Europejczycy (na przykład Polacy) wcale nie są biali. To wiele komplikuje ,ale i być może wyjaśnia. Na tym sporze jak zwykle najlepiej wyjdą prawdziwi Żydzi, bo jak wiadomo oni są śniadzi i ich prawo Kaczyńskiego nie dotyczy.
2 komentarzy |
Wielki prezydent mali rodacy |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
23/05/2009
Od kilku dni prawdziwa Polska jest w stanie wrzenia. Szaty rozdzierają i bliscy są samobójstwa członkowie PiSu, żyły już popodcinało sobie paru narodowców, zaś niezastąpiony dziennik satyryczny, dla zmyłki zwany „Naszym Dziennikiem”, aż pożółkł z oburzenia. A wszystko przez tygodnik „Der Spiegel”. Opublikował on bowiem artykuł „Wspólnicy – europejscy pomocnicy Hitlera przy mordowaniu Żydów“, w którym ni mniej ni więcej dowodzi, że za holokaust odpowiedzialni są nie tylko Niemcy. Swój niekwestionowany udział mają autochtoni i o ile Niemcy byli mózgiem operacji, to często gęsto „ręcami” byli właśnie miejscowi. I nie ma żadnych wątpliwości, że do przemysłowego wyrzynania Żydów, rękę chętnie przykładali Ukraińcy, Litwini, Rumuni, Węgrzy, Holendrzy, Francuzi oraz Polacy, znani także przed wojną (i nie tylko) ze swoich antysemickich, głęboko społecznie zakorzenionych poglądów. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że setki polskich obywateli w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, dla zasady i z czystej nienawiści, denuncjowało swojego sąsiada Żyda, jednocześnie łapkę wyciągając po pozostałe po nim dobra. I co, kiedy teraz o tym się pisze, to my oburzamy się na to z jakiego powodu? Z takiego, że to czysta nieprawda, kłamstwo i manipulacja, czy może z takiego, że ktoś znów wyciągnął nam na światło dziennie niewygodne, ciemne sprawki, o których za diabła nie chcemy pamiętać, że zburzył nasz święty spokój i zadowolenie z siebie? Przez 60 lat z okładem nie można nieustannie udawać Greka i odgrywać z uporem jedynie rolę niezłomnego i pozytywnego bohatera. Rzecz jasna nie zmienia to w niczym i tej prawdy, że obok mend i wspólników holokaustu, żyły również tysiące Polaków pomagających ze wszech sił bliźnim, także Żydom, często płacąc za to wysoką cenę. Tak to już jest, że obok ziarna są i plewy. Więc trzeba się wreszcie oswoić z tą myślą i szczerze walnąć się w piersi: dołożyliśmy niestety naszą małą cegiełkę do tego co się stało i jako naród nie jesteśmy ani szczególnie lepsi, ani gorsi od innych. I nie rzecz w tym, że Niemcy o coś nas oskarżają czy przypisują jawne współdziałanie na szeroką skalę, rzecz w tym, iż wielu Polaków w tamtych czasach widząc co się dzieje z lubością zacierało ręce. Wielu na tym nie poprzestało.
Zostaw Komentarz » |
Personal Messages |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
22/05/2009
Ponoć dziś w sejmie długie oświadczenie wygłosił nieetatowy rzecznik prasowy PiSu pan Lech Kaczyński. Pan rzecznik słynie głównie z małej fuchy, jaką czas jakiś temu załapał, to znaczy jest prezydentem Najśmieszniejszej Rzeczpospolitej. PiS usiłował nawet wmówić wszystkim, że to właśnie prezydent przemawia (orędzi), ale niewielu było w stanie na to się nabrać. Kaczyński Lech jest niestety dość chujowym rzecznikiem, ze względu na wygląd , oraz sposób mówienia. Mało kto go rozumie. Bądźmy szczerzy, rzecznik Kaczyński Lech wydobywa z siebie jakieś dźwięki, które tylko jego najwierniejszej gwardii wydają się być mową ludzką. Wszyscy inni odbierają to jako dość zabawny nawet, ale jednak bełkot. Dziś pan rzecznik bełkotał jakby trochę bardziej i nie bardzo do tej pory wiadomo, czy to z powodu tremy, czy może bliskiego spotkania trzeciego stopnia z towarzyszką „małpką”.
Zostaw Komentarz » |
Pierwszy mały obywatel |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein