Kapciowy w ofensywie - Strażnik mitu J2P i jego wieloletni osobisty kapciowy czyli Dziwisz, stanął w obronie godności swojego pryncypała. A godność owa, a także oczekiwana świętość, mogą być zagrożone za sprawą wspominanych już na tym blogu prywatnych listów od i do Wandy Połtawskiej. Dziwisz jest więc niesłychanie wkurwiony na panią Wandzie, która narobiła kipiszu że hej. Wychodzi bowiem na to, że nadmierne zainteresowanie Wojtyły spódniczkami z pewnością nie dopomoże mu w uzyskaniu tytułu świętego. Komisja zacznie teraz ryć w dokumentach, listach prawdziwych lub domniemanych, zacznie szukać nowych świadków i cały proces ugrzęźnie w bagnie podejrzeń na całe lata. A miało być subito…
Jak ciul z ciulem – Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki, błysnął charakterem. „Gdzie masz chuju czapkę?”, tymi słowami przywitał strażnika miejskiego, który to strażnik nie był w stanie odpędzić namolnego obywatela, nagabującego łaskawcę Kropiwnickiego. No, cóż nie szczególnie powinno to dziwić, bo prezydent łódzki wygląda jak męt stąd i błyszczy manierami męta. Zresztą inny prezydent, tyle że nieco większej gminy, znany pod ksywką Lech Kaczyński, swoim „spieprzaj dziadu” zrobił onegdaj również niezłą karierę. No, ale taka to już przypadłość estetyczno-kulturowa naszych prezydentów.
Po co biskupom jaja – Polscy biskupi coraz bardziej przyzwyczajają się do teorii, że jak coś pilnie się nie zrobi, to już za chwilę Europa stanie się ultra-laicka, a do Polski wejdą hordy niewiernych i powieszą wszystkich biskupów jak leci za jaja. To wielce ponętny punkt widzenia. Bo o ile Europa bez kościołów i nawiedzonych mieści się w mojej wyobraźni (i oczekiwaniach), o tyle Europa ortodoksów i inkwizytorów wywołuje wstręt i budzi odruchy niekoniecznie pokojowe. Więc jeśli w czymkolwiek kibicuje panom biskupom, to w tym aby ich obawy jak najszybciej się spełniły. Amen.