Jeśli ktoś z was zdecyduje się iść na dzisiejsze wybory, to pamiętajcie i bacznie uważajcie na kogo oddacie swój głos. Jeśli nie macie własnego, żelaznego kandydata, to i tak idźcie. Bo nie zawsze trzeba głosować „za”, czasem można a nawet trzeba zagłosować „przeciw”. Niestety w tych wyborach i w polskich realiach, to sytuacja wręcz dominująca. Pamiętajcie, że nie należy głosować i marnować swojej karty na takich kandydatów jak Ziobro. Niestety ma dość dobre notowania, więc pewnie wejdzie, ale niechaj to się stanie głosami nienawistnych moherów, i innych politycznych zboków. Wy bądźcie porządni i szanujecie się. Pewne szanse może mieć też Kamiński bo ludzie 4 RP i ich mentalni kibice, lubią dobrze odżywionych osobników, nawet z lekka zapasionych. Ma to świadczyć o dobrobycie owej 4RP. Pamiętajcie jednak, że Kamiński poradzi sobie bez was. Podobnie kundel (dla niepoznaki zwany bulterierem) Kurski, rzutem na taśmę może się przedrzeć przez zasieki racjonalizmu. Ale może też paść, pod warunkiem, że nie podacie mu ręki. Zbyt wielkie ryzyko: odgryzie. Oddanie głosu na innych tego typu kandydatów to już czysta rozrzutność. Bo żadnych szans nie mają osobniki typu Zawisza (wedle wczorajszych utajnionych badań dla mediów – zaledwie 0,5% szans), Jurek (0,2%), Wierzejski (0,08%), czy zaprzysięgły wróg kosmetyczek i pilingu oraz przyjaciółka prezydenta (tego, no… wiecie) pani Jakubiak (lekko ponad 1% szans). Pamiętajcie w waszych rękach stryczek dla nich. Czas na wybory, wyciąć wszelkie Kaczory!
07/06/2009 o 09:26
To jasne co piszesz. Uważam, że najlepsi powinni zostać w kraju. Tu większy bałagan niż w EU i pole do popisu.
07/06/2009 o 10:03
Ja osobiście głosować nie idę, powody wyłuszczyłem tu: http://pearlnauma.blox.pl/2009/05/Dlaczego-mam-w-nosie-Eurowybory.html
Głosowałem już tyle razy “przeciw”, że po prostu mi się to znudziło. A efekty z tego żadne. Zgadzam się też z Don Basilem:
http://donbasil.blog.onet.pl/2,ID379818201,RS1,index.html
A tak w ogóle to przyszło mi do głowy, że głosowanie na Kamińskich, Kurskich i Ziobrów to może być dobra idea! Bo w Europarlamencie nic nie zdziałają poza ujadaniem i ew. załapaniem języków obcych (Ziobro), a dzięki wyjazdowi osłabią trochę Kaczystan (choćby tym, że będą mieć mniej czasu na knucie – ale i tak zakładam, że częściej będą w Warszawie, niż Brukseli). Założę się też, że przy wyborach parlamentarnych machną ręką na euromandaty…