Pan arcybiskup Juliusz Paetz, ten który 7 lat temu został wywalony z urzędu metropolity poznańskiego za bzykanie się z klerykami, nie wziął udziału w uroczystościach 50. rocznicy swoich święceń kapłańskich. Wedle jego następcy, nijakiego Gądeckiego, “ksiądz arcybiskup senior obchodzi swój jubileusz w ciszy w Ziemi Świętej“. I w głowę przeto zachodzę, cóż takiego wielkiego się stało, że Paetz nagle wybrał ciszę świętej ziemi zlewając własny, ważny jubileusz? Więc sam sobie odpowiadam. Ani chybi gość znów się zakochał. Na romantyczną randkę z kochasiem wyjechał więc do Jerozolimy, by w cieniu oliwki, przez nikogo nie rozpoznany igraszkom się oddawać z klerykiem Antonim. W przyszłym roku planują ponoć ślub. Arcybiskupowi Paetzowi gratulujemy gustu, bo aktualny kleryk naprawdę jest urodziwy i aż szkoda, że nie będą mieli dzieci.
28/06/2009 o 18:51
Jestem ciekaw co robią z niepoczętymi czyli plemnikami?