Kaczy kurnik #25

Michał Kamiński miał zostać wiceprzewodniczącym  Parlamentu Europejskiego. Był kandydatem frakcji europejskich konserwatystów i reformatorów. Jego nominacja była ponoć przesądzona, a tym czasem został wydymany. Półoficjalnie mówi się iż powodem olania Kaminskiego były niesnaski wewnątrz owej frakcji, której członkiem jest PiS. Pisząc już zupełnie niedyplomatycznie trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Wedle pozostałych zrzeszonych we frakcji, głównie brytoli, szansa na dogadanie się z PiSem jest mniej więcej taka jak to, że Jesus zostanie koronowany na króla Polski a Maryja dalej jest dziewicą. Czyli niemożność sensownego porozumienia się z kolegami Polakami była jedyną z istotniejszych przyczyn udupienia tłustego i wiecznie spoconego kandydata z bratniej Polski. Poza tym – wedle Suededeutche Zeitung – „rasista i homofob” nie może być wiceprzewodniczącym Parlamentu. Jest to o tyle istotna wiadomość, że wreszcie nikt nam Polakom nie będzie zarzucał, że mamy jakieś antypisowskie fobie, że to w sumie dobre chłopaki i sympatyczne dziewki (nie dziwki!) i  tylko nam brak wyrozumiałości i kierujemy się uprzedzeniami. Gówno prawda. Dziś jak na dłoni widać, że z PiSem nie można się dogadać nikt, nigdy i pod żadnym pozorem. Myślę więc, że teraz Europejczycy będą patrzeć na nas z nieco innej perspektywy i nie tyle będą podejrzewać nas o zoologiczna niechęć do PiSu, co raczej będą nam współczuć, że utrzymywać za państwowe pieniądze i tolerować musimy zgraje kompletnie niekompatybilnych z niczym dupków.

Dodaj komentarz