Z życia lubieżnych chrześcijan (fuck religion) #31

Burmistrz pewnej nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej, opowiedział mi wczoraj przy kawie i coś tam, coś tam(znamy się od lat), jak to parę dni temu dostał list protestacyjny od grupy wczasowiczów. W liście opatrzonym jedenastoma podpisami domagano się, aby burmistrz zakazał lotów nad plażą motolotni ciągnącej za sobą baner reklamowy. Powiecie, wszystko w normie, lata toto nad głowami, hałasuje, więc plażowicze się wkurwiają. Nic podobnego. Nie o hałas tu chodzi. Wczasowiczów denerwuje, a wręcz irytuje nie motolotnia a ów baner który ona ciąga. Jest to bowiem reklama pewnej marki kondomów, czyli prezerwatyw. W liście utrzymanym w charakterystycznym dla takich osobników ultymatywnym stylu, autorzy domagają się natychmiastowego wstrzymania lotów, gdyż treści które umieszczono na banerze mają demoralizujący  wpływ na dzieci i młodzież przebywające na plaży. Na szczęście burmistrz ów należy do nielicznej grupy tych nie strachliwych, i grzecznie acz stanowczo kazał szanownemu państwu się dymać, czyli spadać na drzewo. Tyle, że taka reakcja zdarza się mniej więcej jedna na dziesięć. Pozostałych dziewięciu burmistrzów, w te pędy podpisało by kwit, który absolutnie zakazuje dalszych tego typu praktyk i moralnie wątpliwych reklam, a następnie na kolanach doczołgałby się do miejscowego bożego namiestnika by zameldować, że zadanie zostało wykonane. Oczywiście powyższą  opowiastkę można potraktować jako taką sobie niewinną historyjkę o posmaku folklorystycznym. Ja byłbym jednak bardziej ostrożny. To kolejny przykład coraz bardziej bezczelnego panoszenia się moherowej kołtunerii. To, że jeden czy drugi burmistrz zachował się przytomnie i racjonalnie niechaj nas nie uspokaja. Jutro zjednoczone siły katolandu odstrzelą sukcesywnie wszystkich tych, którzy rozum cenią bardziej niż tupanie nogą. I wtedy nawet herbaty nie będziecie się mogli napić w domu bez pisemnej zgody waszego parafialnego anioła stróża. No, chyba, że powoli acz sukcesywnie zaczniemy się jednoczyć, by wreszcie posprzątać ten rozlewający się po kraju moherowy syf.

Dodaj komentarz