Jeśli kościół może kojarzyć się z kobietami, to zazwyczaj ze starymi dewotami, lub w ostateczności z nieco młodszymi kandydatkami na dewoty. Tymczasem brytyjski fotograf Craddock, pokazał, że czasami należy być przygotowanym na zaskoczenia. W pewnej angielskiej pipidówie znalazł uroczy kościółek do którego wprowadził równie urocze panny, a następnie pstryknął całą serie jakże uroczych fot. Niestety, pewna cześć wiernych zdecydowanie nieobyta z jakąkolwiek sztuką (poza sakralną rzecz jasna) nie podzieliła zachwytu nad urokiem lekko erotycznych fotografii. Już samo słowo erotyzm wzbudziło u wiernych alergię i spowodowało groźne duszności, zaś jeśli zważy się, że na atelier wybrano kościół, łatwo wyobrazić sobie reakcje środowisk – jak to się mówi – „tradycyjnie konserwatywnych”. Czara goryczy się przelała, gdy okazało się, że roznegliżowane panienki całkiem nieźle się zabawiały, korzystając z naturalnych dekoracji zgromadzonych w przybytku pana bozi. Na szczęście Anglia to nie Polska i nikt tam za tego typu happeningi nie doprowadza artystów przed sądy, ani tym bardziej nie wsadza do więzienia, ale wesoło było. Artysta Craddock tłumaczył się, że ksiądz o wszystkim wiedział i kasę wziął do kieszeni. Zaproponowano mu nawet udział w sesji, jednak odpuścił kiedy dowiedział się, że nie będzie rozebranych chłopców a tylko dziewczyny.
Foty do zobaczenia tutaj: http://www.neolestat.com/neolestat_church.htm