Jakież to te Polki są straszne. Otóż badania wskazują, że z roku na rok coraz większą popularnością wśród obywatelek ojczyzny Wojtyły cieszy się seks-turystyka. W Internecie zawrzało, głównie za sprawą genetycznych naprawiaczy moralności. Jak to tak, nasze kobiety, nasze matki Polki i statystyczne katoliczki z krwi i kości, ot tak dla przyjemności jeżdżą kurwić się za granicę? I to najczęściej z kolorem, na dodatek innej wiary? Albo to prowokacja te całe badania, albo w rzeczy samej dziwki wstrętne nas otaczają. Otóż strażnikom moralności i naprawiaczom rzeczy nienaprawialnych uprzejmie przypominam, że to, komu kobitka daje a komu nie daje, jest od początku do końca jej prywatną sprawą. Poza tym dobra seks-turystyka nie jest zła. Wierzcie mi, że nie znam faceta, któryby nie chciał od czasu do czasu, dla odmiany i higieny, pofiglować co nieco z Murzynką, albo inną kolorową, pod warunkiem, że nie białą. Ba, znam nawet takich (i to całkiem sporo), którzy czynią to regularnie i programowo. Tym bardziej, że często gęsto są mężami tak zwanych Polek z „dobrego katolickiego domu”, dla których zdjęcie majtek jest poważnym wyzwaniem moralnym, zaś po każdym seksie (najlepiej po ciemku i w ubraniu) latają do proboszcza by się wyspowiadać. Nie można więc mieć żadnych pretensji do ich mężusiów, że dupczą na prawo i lewo jak tylko mogą i za ile mogą. Każdemu należy się trochę przyjemności w życiu. Ale nie inaczej jest z kobietami. Im też należy się trochę przyjemności i one też dojrzały do odrobiny poza-małżeńskiej perwersji. Szczerze powiedzcie: jak długo można patrzeć na opasły ryj męża „prawdziwego katolika”, zapleśniałego, śmierdzącego piwem i potem heteroseksualisty z zasadami? Jak można być przez lata żoną takiego na ten przykład Wierzejskiego, albo Orzechowskiego i choć przez moment nie pomyśleć o przystojnym Murzynku albo jakimś innym młodym Turku lub Egipcjaninie, który nie dość że wyględny jest, to jeszcze piękne komplementy mówi, a i zna takie rzeczy i takie sztuczki robi, o których Orzechowski nawet czytać się wstydzi. Popatrzcie pilnie wokół siebie, czy nie widzicie kobiet, którym w życiu coś się należy? Choćby odrobina dobrego seksu, choćby za pieniądze? Czy nie mają prawa, choć raz, choć przez moment poczuć się lepszymi i dobrze obsłużonymi? Prawo do przyjemności, to podstawowe prawo człowieka (dotyczy to także zakonnic).
03/09/2009 o 17:42
Tak jest, święte prawo przyjemności !!!
….a katole katechizmy niech chleją piwo zgodnie z katolickimi zasadami, najlepiej w ukryciu.