Pierwszy mały obywatel #20

Generalnie nie jest dobrze obywatele i parafianie. Prezydent stacza nam się na pysk, na glebę pada i bele pies sąsiadów po nim łazi i podszczywa. Ledwie z łóżka rano wstanie, a już wtopa, rzecz można, w drzwiach łazienki. No najgorzej to z tymi siatkarzami wyszło. Mieli przyjść a nie przyszli, mieli kochać  a nie kochają. I wcale nie rzecz w tym, że byli zmęczeni, brudni i spoceni. Przecież prezydent i tak by ich nie wąchał. W Pałacu nie ma odpowiedniej drabiny, a bez drabiny pan prezydent to najwyżej do kolan niektórym by sięgał. A co wąchać na tym poziomie? Z butów już nie zawiewa, spod pachy jeszcze nie zawiewa. Wiec nie mówcie mi, że to zapach o czymś mógł decydować. Sądzę raczej,  że w tym kraju jest sporo złośliwców i zawistników, którzy nie uznają roli braci Kaczyńskich w rozwoju polskiej siatkówki. Pamiętajcie, że w podstawówce Lech i Jarosław uchodzili za najzdolniejszych siatkarzy we wsi. Potem też było nieźle, ale w pewnym momencie brakło czasu, bo bracia zabrali się za zakładanie Solidarności, organizacje rewolucji oraz konstrukcje pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce. Jak mieli grać w siatkówkę? Poza tym lat przybywało, wyskok już nie ten, a Dorn coraz częściej blokiem ich łapał. Teraz zawistnicy wokół knujący udają,  że myśl braci Kaczyńskich nic w polskiej siatkówce nie znaczyła. I szczytem bezczelności jest, aby tak odciąć  Lecha od polskich mistrzów Europy.

Jakby było mało tych manewrów sił wrogich, jakaś bulwarówka wyciągnęła na dzienne światło, ściśle tajną informację wagi państwowej. Oto Lech Prezydent Kaczyński wieczorami jeździ w odwiedziny do jakiejś niby koleżanki czy też byłej studentki na ulicę Mokotowską w Warszawie. I spędza tam długie godziny wychodząc późną nocą zazwyczaj.  Niestety podtekst erotyczny tu odpada i proszę mnie nie pytać dlaczego, bo musiałyby paść tu określenia i słowa za które niechybnie trafiłbym do kicia. Proponuje więc niech każdy wytłumaczy sobie na własny użytek, dlaczego pan prezydent nie jeździ na te Mokotowska w celach tu i tam i co by nieco. Inną sprawą jest zaś pytanie, czemu to te nadworne Dupowłazy i Dupowkręty nie są w stanie utrzymać w tajemnicy na poły intymnych wypraw pryncypała, w okolice, w których to w każdej bramie wręcz handluje się tanią wódą i całkiem niezłą trawą. Jako się rzekło, prezydent stacza nam się na pysk. Że zacytuje źródło anonimowe: „ten mały czlowieczek, naprawdę myśli że jest wielki , a może tylko myśli, że mysli.”

Jedna odpowiedź do “Pierwszy mały obywatel #20”

  1. JohnMR mówi:

    On za wszystko nie musi odpowiadać !!!
    Który z poprzednich coś więcej czynił ???
    Kwach był reprezentacyjny ok,używał języka z wyższej półki ok,umiał się zachować ok,
    …….i myślicie co dalej robił ???

Dodaj komentarz