Personal messages #32

Szanowny panie prezydencie, nasz ukochany pigmeju i kartofelku ty jesienny. Zwracam się do ciebie z uprzejmym zapytaniem, czy aby tej żałoby nie możnaby było ogłosić ociupinkę później. Na nieszczęście jestem w Warszau i ta godzina szósta rano w poniedziałek, ni chuja mi nie konweniuje, bowiem od godziny 9.00 rozpoczynam kurs tańca, na który tak strasznie się cieszyłem i na który od tygodnia niecierpliwie czekałem. Pomysł więc żeby żałobić, nie dość że rozwala mi cały dzień, to jeszcze pozbawia mnie elementarnego prawa do nauki i rozrywki. To – sądzę – zamach na moje nabyte prawa obywatelskie. Żeby dużo nie pisać, i głowy panu nie zawracać nadmiarem tekstu, proponuję, aby przesunął pan początek żałobienia na – dajmy na to – godzinę 10.45. Wtedy będę już po zajęciach. Bądź pan człowiek i idź pan drugiemu człowiekowi na rękę. No, to tyle, bo wiem, że czytanie pana męczy.

Dodaj komentarz