Otóż rośnie mój szacunek i uznanie moje dla urzędu pana prezydenta. W tych trudnych, kryzysowych czasach jego firma jest kwitnącą i opływającą w dostatek wszelaki, i jest to też jedna z nielicznych fabryk, która zamiast zwalniać zatrudnia. Ciągle i nieustanie, bez opamiętania. Tak wyczytałem w gazetach i ze szczerymi intencjami powtarzam te plotki. Ludność tubylcza musi kurna wiedzieć, jak dobrym panem jest pan prezydent. I jak się dobrze rządzi, jak dba o rozwój kraju, by ludziom (zwłaszcza ludziom prezydenta) żyło się dostatniej. Jedyne co mnie niepokoi, to nie do końca sprawdzone (a wręcz nieprawdopodobne) doniesienia mediów polskojęzycznych, iż pan prezydent ceni sobie przepych. Zwłaszcza w kwestiach podróżowania. Czyli jak pan prezydent jedzie, to nie ma chuja we wsi. Wszystkim czapki spadają z głów. Kilkanaście samochodów eskorty, ruch zamknięty na pół godziny wcześniej, dziesiątki ludzi strzegących najcenniejszego (choć małego) złota narodu polskiego. / Alleluja, alleluja, módlmy się za tego ch…łopa /.
21/09/2009 o 08:53
Odwal się. Niech się modlą ci, którzy wybrali pokurcza.