Módlcie się parafianie. Przecież dzisiaj jest niedziela. Dzień w którym zdecydowana większość z was, dla świętego spokoju, z obawy przed tym „co ludzie powiedzą”, z przyzwyczajenia, z braku lepszego zajęcia lub też pomysłu na życie, idzie do kościoła. Módlcie się tam za pana księdza Henia Jankowskiego, który wreszcie poszedł na emeryturę. Mimo, że to skończona menda, to jednak walnijcie za niego jakąś tam zdrowaśkę. Pomódlcie się też za tego drobnego pijaczka, który wreszcie odprawił Jankowskiego na zasłużona choć wielce spóźnioną emeryturkę. Zasługuje na to (ten pijaczek)!
Jeśli starczy wam czasu i ochoty, to pomódlcie się też żarliwie za tzw. kościół polski. Wiem, ta modlitwa nic nie da, bagno zawsze będzie bagnem, ale pokażcie swoją wielkość i dajcie na tace. Tak, wśród ludzi rozumnych (nie wśród katolickiego betonu) kościół cieszy się opinią instytucji, której głównym zadaniem jest skłócanie ludzi, jątrzenie, wtrącanie się w najdrobniejsze szczegóły życia, oraz odzyskiwanie majątków w skali niewspółmiernej do poniesionych kiedyś i raczej domniemanych strat. To złodzieje w sutannach, korumpujący bez mrugnięcia okiem państwowych urzędników. I o dziwo na tym polu jakoś nie działa CBA. Mafia w sutannach jest poza podejrzeniami. A Polska to nie Czechy. Polska to kraj ludzi głupich, którzy niczego się nie uczą i mimo ciągłych przekrętów kościelnych bosów i niesłychanego chamstwa, dalej kochają tę bandę miłością niezrozumiałą.
Bóg, jeśli jest i jeśli istnieje, to nie jest może zły, tyle że obrzydził go, zohydził, doprowadził do marnej karykatury nie kto inny tylko kościół instytucjonalny. To ta banda starych pierników i zazwyczaj zboczeńców, doprowadziła do tego, że tak wielu ludzi nienawidzi boga i wszystko to co z nim związane. Mimo to pomódlcie za tych zboków i misiów, a potem idźcie na piwo. Może szybciej zapomnicie.