No, dobrze… W notce poniżej było o Polańskim wedle tak zwanego „rozsądku”, a teraz trza to zrównoważyć i polecieć po bandzie.
Otóż, Polański jest przede wszystkim Żydem, więc nie bardzo go obowiązują jakieś katolickie fobie i zakazy. Kiedyś u Żydów, młode i nieletnie żony były na porządku dziennym i jakoś nikt z tego powodu nie robił rabanu. To stara tradycja, która dziś już nie funkcjonuje, choć dokładnie to nie wiadomo jak to naprawdę jest. Zresztą, jakoś nie bardzo sobie przypominam, aby gdziekolwiek w szczególnie dolegliwy sposób ścigano Romów, czyli Cyganów, za permanentnie codzienne praktyki wydawania za maż małoletnich dziewczynek i to niekoniecznie za swoich rówieśników. Dwunasto – trzynastoletnie Romki rodzą jeszcze młodsze Romki lub Romków i świat kręci się dalej. Tu i ówdzie od czasu do czasu robi się mały z tego powodu teatrzyk, ale bardziej na pokaz, niż z przekonania. Innymi słowy, to co u jednych jest lub może być naganne, u drugich już niekoniecznie. Chciałbym też podkreślić mocno, iż akurat w przypadku Polańskiego, nie ma sensu rozmawiać o pedofilii, bo trudno tu dopatrzeć się takiego przestępstwa. Pedofilia wedle mojego rozumienia (choć nie tylko mojego), to świadome i celowe wykorzystywanie małoletnich do czynów seksualnych. Tu taka okoliczność nie zachodziła. Ta młoda wówczas panna w rzeczy samej była panienką na telefon, zwykłą, rozpoczynającą karierę dziweczką, mocno zresztą promowaną przez mamusię i pies z kulawą nogą wiedział, czy przypuszczał, iż jest nieletnia. Ot, młoda kurewka, jedna z wielu. Nie ma więc mowy o „świadomym” wykorzystywaniu nieletniej. Zresztą, nie znam nikogo, kto po zamówieniu panienki przez telefon, zaglądałby jej w legitymację, czy żądał dowodu osobistego. To absurd. Oczywiście można brać pod uwagę całkowity brak zgody na seks z dziewczynami na telefon, usankcjonowany prawnie, i wtedy rzecz jasna Polański to seks-przestępca, bez względu na wiek świadczącej usługi. Tyle, że takiego przepisu na szczęście jeszcze nie ma.