Monitor towarzyski Najśmieszniejszej RP #29

Rozważanie kandydatury Zbigniewa Bońka na ministra sportu brzmi niczym niesmaczny dowcip. Powiem tak: nie ulega wątpliwości, że pan Boniek był dobrym, a może nawet bardzo dobrym piłkarzem. Ale żeby być gwiazdą futbolu potrzebne są dobre nogi i talent do kopania piłki. To i tylko to, nic więcej. Taki właśnie był (jest) Boniek. Pan ów jest dziś uważany (i sam się uważa) za biznesmana, tyle że uczucia budzi mieszane. Gość robi nieodparte wrażenie „biznesmana” w białych skarpetkach i garniturach od Armaniego, które akurat niczemu nie służą. Wygląda i gada jak żul z Pigalaka i nie tego, niestety, nie zmieni, nawet luksusowy ciuch. Trudno też byłoby liczyć na to, iż myśl jakaś zborna i godna uwagi wykluje się w jego głowie, myśl na miarę przyszłego ministra sportu, czyli kogos więcej niż zwykłego kopacza piłki. I nawet gdyby był świetnym biznesmanem, mimo biało-skarpetkowego imagu, to i tak nie jest równoznaczne z tym iż równie dobrze może być zdolnym politykiem. Forowanie Bonka na ministra jest więc jawnym robieniem sobie jaj i tragicznym brakiem odpowiedzialności. Chociaż… toż to Polska przecież.

Jedna odpowiedź do “Monitor towarzyski Najśmieszniejszej RP #29”

  1. vannelle mówi:

    Znawca tematyki Miodowicz nie kandyduje?

Dodaj komentarz