Ponoć Migalski składa zawiadomienie do prokuratury na Tuska za bezprawne odwołanie Kamińskiego. Jeśli nie kojarzycie tego Mogalskiego, to trudno, nie ma czego żałować. Nie będę wam teraz tłumaczył kto to jest, bo po prostu szkoda na to i czasu i miejsca. Nikt ważny, ot taki pajac na cienkim sznurku, co to pojawia się i znika, czyli chujek-mujek bez przyszłości. Wiewiórki w URMie szeptają, że Tusk wpadł w panikę i trzęsie się niczym galareta. Chce Migalskiemu wysyłać kwiaty i pół litra z delikatesów, byleby tylko ten zarzucił ten pomysł z donosem. Z tajną misją do Migalskiego udaje się właśnie eks-przewodniczący Chlebowski. Sądzę, że to jednak kiepski pomysł, bo w załatwianiu delikatnych spraw Chlebowski jest mało raczej skuteczny, na co są dowody. Innymi słowy z Chlebowskiego jest taki negocjator, jak z Migalskiego politolog. Chociaż z drugiej strony… być może dupa z dupą się dogada.
14/10/2009 o 13:18
Eurodeputowany Migalski – to brzmi dumnie.