Na fali rozgoryczenia po stracie jaką My Naród ponieśliśmy, chciałbym złożyć panu Mariuszowi Kamińskiemu, w imieniu swoim i swoich wiernych czytelników, najserdeczniejsze podziękowania za trud i wysiłek, który włożył w to, by nas rozśmieszyć a siebie skompromitować. I niechaj teraz, mając trochę wolnego czasu, nie onanizuje się tak często i intensywnie, bo będzie jeszcze bardziej blady, szary i zasuszony. I taki niezdrowy jakiś będzie. Dobry, zdrowy wygląd to podstawa panie Mariuszu, zwłaszcza przed sądem. Tam zawsze lepsze wrażenie robi człowiek zadbany i uśmiechnięty, niż pomarszczony pokurcz o gruźliczej urodzie i posępnym niczym mamucia dupa obliczu. Jak ten sąd pana zobaczy w takim stanie, to pomyśli sobie, że dobrze ten Tusk zrobił, iż wypierdolił pana z roboty. I nie będzie wtedy żadnej sprawiedliwości, i nie obroni pan swojego dobrego imienia. Sąd mimo że bezstronny, swoje poczucie smaku ma. Tak więc raz jeszcze serdecznie panu dziękujemy, gratulujemy rzetelnego wypełnienia misji i… czas zmienić klowna.