Very fucking’ Poland #44

Na fali rozgoryczenia po stracie jaką My Naród ponieśliśmy, chciałbym złożyć panu Mariuszowi Kamińskiemu, w imieniu swoim i swoich wiernych czytelników, najserdeczniejsze podziękowania za trud i wysiłek, który włożył w to, by nas rozśmieszyć a siebie skompromitować. I niechaj teraz, mając trochę wolnego czasu, nie onanizuje się tak często i intensywnie, bo będzie jeszcze bardziej blady, szary i zasuszony. I taki niezdrowy jakiś będzie. Dobry, zdrowy wygląd to podstawa panie Mariuszu, zwłaszcza przed sądem. Tam zawsze lepsze wrażenie robi człowiek zadbany i uśmiechnięty, niż pomarszczony pokurcz o gruźliczej urodzie i posępnym niczym mamucia dupa obliczu. Jak ten sąd pana zobaczy w takim stanie, to pomyśli sobie, że dobrze ten Tusk zrobił, iż wypierdolił pana z roboty. I nie będzie wtedy żadnej sprawiedliwości, i nie obroni pan swojego dobrego imienia. Sąd mimo że bezstronny, swoje poczucie smaku ma. Tak więc raz jeszcze serdecznie panu dziękujemy, gratulujemy rzetelnego wypełnienia misji i… czas zmienić klowna.

Dodaj komentarz