Kaczy kurnik #31

Jarosław Kaczyński ma przeprosić Ludwika Dorna za sugestie, jakoby nie płacił on alimentów, ma także wpłacić 5 tysięcy na cel społeczny – orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tyle mówi suchy komunikat prasowy. W praktyce oznacza to, że przestępca (i recydywista) Jarosław Kaczyński, będzie zmuszony wyskoczyć z kasy, a nawet kompletnie się poniżyć, przepraszając byłego kumpla Dorna. To szczerze mówiąc gorsze i bardziej dolegliwe od owych 5 tysięcy. Nie znam nikogo, kto by kiedykolwiek słyszał o tym, że pan prezes Jarosław Kaczyński kogokolwiek przeprosił. Generalnie bowiem Kaczyńscy nie znają słowa „przepraszam”, nigdy nikt im o tym nie powiedział, że takie słowo istnieje, i że od czasu do czasu jest używane. To rodzinna przypadłość, bowiem brat i tymczasowy prezydent Lech Aleksander, też raczej nie posługuje się tym słowem. Z kasą pójdzie dużo lepiej, bo nawet jeśli w tej chwili Jarosław nie ma takiej wolnej gotówki, to pożyczy ja od mamy, albo od brata, który przez czas jakiś ma jeszcze stałe źródło dochodu.

Nie zmienia to jednak tego smutnego faktu, że wedle tegoż Jarosława, wyrok sądu jest mega skandalem. Nie dopuszczalnym jest też, by jakikolwiek sąd wydawał jakiekolwiek wyroki dotyczące Prezesa, oraz nakazywał ich wykonanie. To pan Prezes jest od tego, żeby wydawać wyroki i wskazywać sądom kogo i w jakim trybie mają skazać.  Z tej perspektywy widać jak na dłoni, że mamy do czynienia z niebezpiecznym spiskiem zawiązanym przez układ.

Prawdę mówiąc to był w ogóle czarny dzień dla braci Kaczyńskich i ich przyjaciół. Oto bowiem nijaki Zybertowicz, posługujący się tytułem profesora, musi w te pędy przeprosić Pana Solorza za bezpodstawne nazwanie go agentem. Zybertowicz to zaufany doradca owego tymczasowego pana prezydenta, też z Kaczyńskich. To bardzo boli, to tak jakby Lech Aleksander został skazany. I o ile Dorn nie odpuścił z kasą, o tyle Solorz okazał się człowiekiem dobrotliwym i wielkodusznym i skamlącego o litość Zybertowicza zwolnił z wpłaty 30 tysi tytułem zadośćuczynienia. No, naprawdę nie wiem, te sądy to chyba nie mają wyobraźni, albo kieruje nimi jakiś niezrozumiały instynkt samobójczy. Bo jak Jarosław zostanie powtórnie premierem, a Lechosław znów tymczasowym prezydentem… oj będzie się działo, a pióra będą fruwały aż pod sufit.

Jedna odpowiedź do “Kaczy kurnik #31”

  1. vannelle mówi:

    Jak mnie pamięć nie myli, to duplikat pałacowy też ma do wykonania prawomocny wyrok.

Dodaj komentarz