Poseł PiS Stanisław Pięta, to zagubione ogniwo ewolucji, to magma wypełniająca straszną pustkę po LPR. A ponieważ ów LPR, czyli Nieustraszeni Łowcy Pedałów, zszedł nam praktycznie z tego świata, moralne obowiązki wobec ojczyzny starają się wypełnić takie bure suki jak Pięta. Ów pisior zasłynął już tym , iż miał pretensje do Obamy ze jest czarny. Teraz, zawczasu już atakuje Muzeum Narodowe, za to, ze na rok 2010 planuje ono wystawę sztuki z watkami homoseksualnymi. Poseł Stachu uważa to za profanację palcówki i nieprawdopodobna prowokację. Pisze protesty, śle listy, oczekuje opamiętania. Oczywiście listami Pięty nikt sobie nawet dupy nie podetrze i w tym właśnie sensie jego działalność epistolarna jest zupełnie bezproduktywna i bez sensu. Papier listowy oraz ten z drukarek, średnio, a w zasadzie w ogóle nie nadaje się do toalety. Ponieważ jednak z drugiej strony jest to dość wesoła działalność, dająca nam nieco taniej, ale jednak rozrywki, podsuńmy panu (p)osłowi nowe pomysły. Otóż zdecydowanie powinien on wystąpić do ministra kultury, aby z wszystkich polskich muzeów wycofać w trybie pilnym, dzieła artystów homo-niepewnych. Przecież do tych muzeów chodzą katolicy, a także dzieci i młodzież, i jaki one będą miały przykład patrząc na zboczone dzieła, takiego choćby Leonadra da Vinci? Poza tym, co to za dzieła? Czy można czegoś wielkiego, wartościowego i wychowawczego oczekiwać po pedale czy rozczochranej lesbie? Panie pośle do roboty kurwa mać. Nierząd i rozpusta, tudzież kicz i deprawacje zalęgły się w polskich muzeach. Ratuj pan Polskę, ratuj pan młodzieży chowanie, ratuj się kto może, poseł Pięta idzie, nieboże.