Kaczy kurnik #32

Jeden z naszych niewątpliwych ulubieńców, prominentny rycerz nieboszczki IV RP, czyli Zbych Ziobro unika zasadzonego przez sąd przeproszeni a doktora Garlickiego. Garlicki to ten chirurg, który wedle tegoż Ziobry  „już nigdy nikogo nie pozbawi życia”. Obruszony takim stwierdzeniem chirurg podał pisiego mydłka do sądu i wygrał. Od dłuższego już czasu wyrok jest prawomocny i od dłuższego już czasu Ziobro unika wykonania tego wyroku. Zapytał by ktoś: no jak to taki do niedawna pryncypialny minister sprawiedliwości, taki człek z zasadami, tak deklarujący swe poszanowanie dla prawa obywatel, tak piętnujący sądy za zbyt łagodne wyroki, teraz sam osobiście, niby byle mafioso z Koziej Wólki usiłuje wykpić się z wyroku? Gdyby tak podobny wyrok dostał przeciętny zjadacz chleba, to już by mu dawno komornik siedział na łbie i do cna go zlicytował. Tymczasem partyjny klacyk, były minister sprawiedliwości, ewidentnie leci sobie w chuja i jak do tej pory nikt go jeszcze nie sprowadził na ziemię. Ja go nawet rozumiem co nieco, bo ostatecznie 330 tysi złotych polskich piechotą nie chodzi. No, ale jak się nie ma pokory i wyobraźni, a następnie jak się nie ma kasy, ani żadnych widoków na kasę, to zawsze można prosić o zamianę wyroku na odsiadkę. Paru gości w tym lub innym pierdlu strasznie, ale to strasznie się ucieszy, gdy na pryczy pod ich celą zamelduje się całkiem nowa lala, praktycznie nie używana. Oni te laleczką już poużywają. I panu Zbyszkowi otworzą się wreszcie oczy na świat. Oj jak się szeroko otworzą.

Jedna odpowiedź do “Kaczy kurnik #32”

  1. vannelle mówi:

    Wystarczy to Zero jedynie zatrzymać i obiecać zbiorową celę. Wtedy wróci mu pamięć i zacznie opowiadać ciekawe rzeczy. I spotka pryncypała na spacerniaku.

Dodaj komentarz