Niezawodna Fronda, oraz jej równie niezawodni, z dupy wyciągani eksperci, znaleźli kolejny niebezpieczny spisek i źródło śmiertelnego grzechu.
Oto okazuje się że jogging, czyli bieganie to występek straszny, bo odciąga od boga. Katolicki manipulator powołuje się oto na nijakiego Manfreda Lütza, teologa i katolickiego psychiatrę, który twierdzi, że „żyjemy obecnie w epoce realnie istniejącej religii zdrowia”. Ludzie więc coraz bardziej w dupie mają boga, a tym samym w dupie mają wszystkie te modły, pielgrzymki i wyznaniowe posty. Innymi słowy, wszystko co kiedyś robiło się dla ukochanego boga, teraz robi się dla zdrowia. I to jest właśnie ten niewyobrażalny skandal i grzech śmiertelny.
Grzech jest tym większy, że niesie poważne zagrożenia dla nas wszystkich, nie tylko tych biegających. Bo jeśli zdrowie staje się dobrem najważniejszym, to zapewnienie maksymalnej opieki medycznej każdemu z nas jest absolutnym obowiązkiem społeczeństwa i państwa. Konsekwencją zaś takiej filozofii będzie natychmiastowy krach służby zdrowia. Widzicie teraz drodzy biegający, jakim zagrożeniem śmiertelnym jesteście dla całego społeczeństwa, i jakie straszne skutki może mieć zdrada boga na rzecz grzesznego, nieetycznego, samolubnego biegania. To co dzieje się teraz z polską służbą zdrowia jest konsekwencja tego, że zbyt wielu Polaków szwęda się biegając po parkach.
Dla polskich katolików i katolibów nauczka z tego płynie również taka, że grzechów ciężkich na tym świecie jest niemiara, a wśród nich nadmierne dbanie o zdrowie, w tym bieganie, siłownia, basen i piłka nożna, a także rock, Nergal, Doda i Metalika, to grzechy najcięższe, których nigdy nie da się odpokutować. Dosyć więc z tym bluźnieniem. Popatrzcie na swojego najbliższego biskupa, na tą zapasioną, tłustą dupę, śliniąca się na rzecz byle jakiej innej dupy. Oto wzór do naśladowania! (Amen).
A poza tym ogólny wniosek byłby też taki, że bywają psychiatrzy, którym pomóc mogą inni psychiatrzy i do takiej prewencyjnej wizyty u kolegi pana Lütza namawiam. Tak na marginesie, to zdrowo on nie wygląda.
PS. Cytat z frondzianego forum: „Czemu się dziwić, u nas półboginią jest Justyna Kowalczyk, która normalnie powinna mieć już z 2 dzieci. Ale rzesze frajerów piszczą z rozkoszy, gdy obcuje z kijkami i nartami…”









