Minister Boni kłamie i z uśmiechem na ustach wprowadza w błąd polskich obywateli w sprawie porozumienia ACTA. Pisze o tym nawet szwedzki europoseł Engstroem na swoim blogu.
Innymi słowy matactwa Boniego, a tym samym matactwa polskiego rządu, widać już daleko poza naszymi granicami. Wiemy o tym i bez pomocy Szweda. Jeśli ten dokument jest taki bezpieczny i taki w gruncie rzeczy obojętny dla polskiego internauty, to dlaczego trzymano go ściśle w tajemnicy i dlaczego konsultowano tylko z tymi którzy żywotnie byli zainteresowani jego przyjęciem? Czyli z tymi, którzy będą czerpać z niego nieuprawnione moim zdaniem i ponad przeciętne zyski. To dla mnie również złodzieje tyle, że w niebieskich kołnierzykach. Mają ryje pełne frazesów o tym jak to świetnie chronią artystów, a tak naprawdę chronią jedynie stan swojej kasy. To mafia wykorzystującą przeróżnych twórców przez małe i duże „T”. I w interesie tej mafii działa także polskie państwo.
Prawdziwym skandalem jest tez mówienie przez Tuska, ze musimy podpisać ten dokument, a jak już podpiszemy to jeszcze nad nim popracujemy i zastanowimy się co tu usprawnić i uprościć. To ja się pytam gdzie tu jest logika. Bo czy pan premier podpisał by jako obywatel umowę z bankiem, a dopiero po jej podpisaniu negocjował by istotę niektórych jej zapisów? On jest taki głupi i naiwny, czy mnie uważa za kretyna? Poza wszystkim zaś goście rozumują pewnie w ten sposób: za pół roku sprawa przyschnie, wszyscy o niej zapomną i nikt już pewnie nie będzie do tego wracał i czegoś tam się domagał. A jak nie daj boże nie przyschnie, no to zrobimy jakąś akcję, którą „przykryje się” sprawę ACTA. Na przykład wymyślimy ustawę, która będzie karała więzieniem za używanie sieci TOR. I ci debile rzucą się nam do gardeł za TRAa, zapominając kompletnie o ACTA. No, tak jednym słowem kombinują te ścierwa. Więc nie odpuszczajmy przedwcześnie.
PS. Najgorsze że do sprawy włącza się PiS, a to znak że zaraz wszystko się spierdoli.









