Dziś przykład, że jak się chce to można, nawet jeśli ma się naście lat. Oto najbardziej znienawidzoną osobą w amerykańskim miasteczku Cranston (Rhode Island) jest 16-letnia Jessica Ahlquist (foto).
Jest ateistką, której udało się wygrać w sądzie sprawę o usunięcie ze szkolnego audytorium tablicy z modlitwą. Tablica ta wisiała w szkole od 49 lat, teraz jednak musi zniknąć. Sąd ostatnio uznał argumenty skarżącej szkołę nastolatki, i orzekł że obecność tablicy w tym miejscu, jest niezgodna z konstytucją, bo godzi w nakaz zachowania neutralności światopoglądowej w przestrzeni publicznej. Jej aktywność a zwłaszcza sądowe zwycięstwo doprowadziły do tego, że dziewczyna stała się obiektem zmasowanych ataków miejscowych różnych takich Legutków, choć bez profesorskiego tytułu. Bo trzeba wiedzieć, że miasto jest w przeważającej części katolickie, w nieco takich radiomaryjnym stylu. Nic dziwnego, że dziewczynę atakują, a nam Polakom akurat łatwo jest to zrozumieć i to sobie wyobrazić.
Sama Jessica nagonką się niezbyt przejmuje i broni swojego postępowania. Utrzymuje, że jej krytycy kiedyś mogą zmienić co do niej zdanie. „Robię to też dla ich dobra. Sądzę, że choć oni mogą nie pochwalać moich działań, to przecież staję w obronie także ich konstytucji” - kwituje Jessica. Szable w dłoń przeto, drodzy polscy młodzi i otwarci, którym natrętna obecność symboli religijnych w polskich szkołach codziennie gwałci uczucia i przymusza do czegoć na co nie macie ochoty. Organizujcie się, proście rodziców o pomoc, wynajmujcie prawników i idźcie do sądów. Trzeba zacząć, a potem pójdzie samo. I niech was Legutko w dupę pocałuję.










