W ramach akcji przeciw ACTA, na słynnym pomniku jeszcze bardziej słynnego Chrystusa w mega słynnym mieście Świebodzin może zawisnąć maska Anonymuosa.
To inicjatywa Palikota, której należy przyklasnąć, acz nie do końca. I to nic, że podobne maski ozdobiły już lico Reagana, a wkrótce także Chopina i Kopernika. Bo proszę państwa do wszystkiego musi być właściwa miara.
Towarzysz Chrystus to nie byle kto, żaden tam mały Kazio, aktor czy inny kompozytor. To mesjasz i zbawiciel i jemu zwykła papierowa macha nie dostoi. Jeśli już mamy go szanować i zlitować się nad jego marnym losem, to miast durnej maski dostawiłbym mu jakąś słusznych rozmiarów panią, by w ten sposób powetować mu straty które za życia poniósł.
Krótko żył, młodo umarł, nawet nie zdążył zdrowo sobie po oberżach i domach schadzek pokolędować. Tylko mu we łbie ryby, chleb i łażenie po wodzie było. No i skończył marnie, bo nie wiadomo tak do końca skąd ten chleb i ryby brał i po czyim stawie łaził. Tak więc panie pośle pomysł dobry, choć w szczegółach niedopracowany.









