Archiwum dla Luty, 2012

29 Luty 2012

kacze fanaberie

 finkel pisze:

 

Jarosław Kaczyński mniej więcej dwa dni temu zadeklarował, iż nie będzie już kandydował w wyborach prezydenckich. W zamian skupi się na tropieniu zdrady i obcej agentury w szeregach wroga.

Sęk w tym jednak, że jakimkolwiek deklaracjami pana prezesa,  nikt już nie jest zdziwiony i nikt (no, może poza Brudzińskim i Płaszczakiem) nie bierze ich na poważnie. Pan prezes jest w stanie powiedzieć wszystko, wymyślić wszystko i wszystko odwołać. I to jednocześnie.

Nie mniej zobowiązanie się do nie kandydowania w wyborach, bardzo mnie cieszy. I nie chodzi o to, że Kaczyński te wybory mógłby wygrać. Nie, on w życiu by ich nie wygrał, tak jak i w życiu nie wygra już żadnych innych wyborów. To nam nie grozi. Cieszy mnie to dlatego natomiast, że ktoś pana prezesa w kandydowaniu będzie musiał wyręczyć i zastąpić, i tu właśnie szykuje nam się teatr i widowisko nie z tej ziemi. Tylko się cieszyć wypada z czekających nas atrakcji.

Natomiast jeśli chodzi o to tropienie zdrady… Tu pan prezes nie drapie się po dupie, lecz z marszu wkracza do akcji. Właśnie ogłosił, że Komorowski otoczony jest przez agenturę. Powiedział to w wywiadzie dla pewnej nie wartej uwagi, niszowej gazety:

„Nie jest tajemnicą, że wokół Bronisława Komorowskiego skupione są grupy wywodzące się z dawnych PRL-owskich służb, głównie wojskowych”

Nie trzeba chyba dodawać, że wszystkie sznurki pociągane są rzecz jasna z Moskwy. W Pałacu na tyleż awangardowe co i kuriozalne oświadczenie prezesa zareagowano raczej spokojnie, acz doradca Komorowskiego Kuźniar, spuścił z siebie nieco powietrza.

„Te oskarżenia są całkowicie oderwane od rzeczywistości i nie można rozpatrywać ich w kategoriach racjonalności. Kaczyński zamienił się w karła na krzywych nóżkach, wypluwającego swą brudną duszę”.

Ładnie powiedziane, choć nieco obraźliwe. No, bo drodzy państwo… jeśli od biedy można się zgodzić, że prezes Kaczyński karłem jednak jest (może nawet karłem reakcji), to z tymi „krzywymi nóżkami” raczej przegięto. To wręcz potwarz. Panie profesorze Kuźniar, gdzie pan w mordę jeża, widzi u pana Kaczyńskiego krzywe i koślawe nogi? Nawet ja, słynący z niechęci do pana prezesa, nie zauważam krzywych gir u Kaczora. Kacze łapki (czyli nóżki), są zbyt krótkie by mogły być krzywe. Są więc w  normie, w przeciwieństwie do głowy. Więc albo pan Kuźniar wycofa się z tych insynuacji, albo pan prezes publicznie się rozbierze i udowodni ponad wszelką wątpliwość, że nawet pani Crowford nie ma lepszych nóg, nie mówiąc o Kaczce Dziwaczce.

28 Luty 2012

oscarowe gnioty

 revelstein pisze:

 

Może i jestem mało oryginalny, dołączam się do tych którzy są rozczarowani oscarowym werdyktem. Bo cały ten „Artysta” to wydumany i pretensjonalny gniot, o niczym.

Zachwyty i na dodatek obsypywanie go nagrodami jest kompletnie niezrozumiałe. Nie kupuję tego, niestety. Banalna historyjka, banalnie opowiedziana i formalnie udziwniona. Zero, nic! Może to i byłaby dobra zabawa formą i konwencja, ale dla studentów filmówki, jako materiał na zaliczenie któregoś tam semestru. Pod warunkiem jednak, że byłaby to krótka etiuda nie zaś silenie się na pełny metraż. Żeby nie daj boże egzaminator nie usnął. Próbowałem „to coś” nawet obejrzeć, ale z trudem wytrzymałem pół godziny. No, nie da się. I teraz może zastanowić się wypada, jak to się dzieje że taki gniot święci triumfy?

Pewnie kasa i układy pod stołem, bo przecież zawsze tak bywało. I na tym tle nie bardzo dziwi mnie tez porażka artystki Holland, bo po pierwsze nie było kasy by tu i ówdzie stworzyć dla filmu lepszy klimat, a po drugie… no i ile jeszcze lat trzeba i ile jeszcze filmów można zrobić na temat kanałów, holokaustu, wojny, biednych Żydów i szlachetnych Polaków? Nawet Żydzi którzy całym tym oscarowym interesem od zawsze kręcą, mają już dość niekończących się opowieści o swojej, co by nie mówić, mocno zasranej i przerąbanej przeszłości. Nawet jak robią to swoi i na kolanach. Tylko mnie niezmiennie sponsorują, ale to są ci z Brooklynu a nie ci z Hollywood.

Tagi: , ,
27 Luty 2012

promotor kłamstwa

 revelstein pisze:

 

Prezes NBP Belka jest winien bardzo poważnego przestępstwa. Przestępstwo polega na szerzeniu (i umacnianiu) tzw. kłamstwa smoleńskiego.

Belka szerzy to kłamstwo wypuszczając okolicznościowe monety poświęcone pamięci ofiar smoleńskiego kraszu.  Na ich rewersach  owych monet, widnieje  tupolew na tle brzozy, co nieco nadłamanej. I to jest właśnie to przestępstwo i generalnie działalność obliczona na szkalowanie narodu polskiego tudzież pamięci bohatersko poległych. Faktem tym jest niesłychanie oburzony naczelny pawian ŁRzeczpospolitej Macierewicz, oraz posłuszne mu stado pomniejszych pawianów. Oburza ich mianowicie, że nadal lansuje się błędną i niesłuszną teorię o jakiejś brzozie. Tymczasem wybitni profesorowie rodem a Ameryki (nieprawdą jest jakoby z zaawansowanym Alzheimerem) twierdzą, że przyczyną katastrofy nie było zderzenie z brzozą, a nawet więcej: brzozy prawdopodobnie w ogóle tam nie było. Ruscy oczywiście wsadzili ją potem, ale to zupełnie inna historia. Pawiany nie są na razie zgodne co na tych monetach winno być zamiast MAKowskiej brzozy, na wszelki wypadek jednak monety zdecydowanie kontestują,  wypinając na nie swoje czerwone dupy. Jak to pawiany.

26 Luty 2012

kto szkodzi i kto biedę klepie

 revelstein pisze:

Ciągle podupadający na zdrowiu pan prezes Kaczyński, nie daje za wygraną i mimo zaleceń lekarskich nie siedzi w domu. Ostatnio pojechał do Lublina.

Pokręcił się po ulicach, narobił przeciągu a potem spotkał się ze starannie wyselekcjonowana „publicznością”.  Jakaś myśl prezesa warta uwagi? Jedna! „Kościół w Polsce jest instytucją narodową, depozytariuszem wartości i uderzenie w Kościół jest skandaliczne i szkodzące naszemu krajowi”. Teza mocno dyskusyjna, bo przecież nie bardzo wiadomo kto bardziej szkodzi krajowi – czy ci co niby kościół atakują, czy może ci, co kościół reprezentują, czyli półmózgi w kieckach i berecikach. Ostatnie występy pana Michalika daje dość jednoznaczną odpowiedź.

Ale Prezes wie oczywiście swoje, ale wolno mu tak myśleć, bo chorym zawsze wolno nieco więcej, choroba usprawiedliwia wszystko, nawet nieuczesane myśli. Prezes powiedział również, że  stare przeświadczenie “Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”, jest dziś już nieaktualne, bo nie ma nic wspólnego z dzisiejszymi realiami. No,  panie prezesie, bez jaj proszę! To co ostatnimi czasy,  między innymi za sprawą komisji majątkowej,  kościół nakradł i nagrabił,  absolutnie wskazuje że powiedzonko jest aktualne jak nigdy. Więc albo pan ma złych doradców, albo nie wie i nie rozumie pan co czyta, albo w ogóle pan nie czyta. Na wzrok też już padło?

25 Luty 2012

pojebalski?

 revelstein pisze:

 

Czujni chłopcy z prawicowego portalu (hej chłopcy bagnet na broń!) wykryli spisek. Oto na stronach TVP linki do programu nijakiego Pośpieszalskiego są podpisywane „Jan Pojebalski“. Wygląda(ło) to tak:

http://sdtvod.v3.tvp.pl/snode16/9ce58fb44bcac512-c77baafff17e1d06-75c5e5f51931ed6d.jan-pojebalski-przedstawia-20120223.wmv.

Ale nie próbujcie jednak sprawdzać, bo dostęp do linku został już zablokowany a opis plików pewnie zmieniony. Dym się z tego jakiś wielki nie zrobił, choć oczywiście głosy oburzenia kolegów  (nielicznych) pana Janka tu i owdzie pobrzmiewały, a nawet tu i owdzie pan Janek kreowany był na nowego męczennika.

„Sprawa z pozoru wygląda na błahą, ale w rzeczywistości pokazuje, w jakich naprawdę warunkach przychodzi pracować w TVP takim rodzynkom jak Jan Pospieszalski i jak przyjaźni ludzie otaczają go na telewizyjnym zapleczu“.

Jaki Pośpieszalski jest każdy widzi, ale żeby zaraz rodzynek!? Zasuszona śliwa wcześniej nieco nadgnita, nigdy rodzynkiem nie będzie. A poza tym ten żart z linkiem, to może i taki sobie był, ale to, iż pan Janek jest z lekka (a czasem nawet cięzko) „pojebalski“, to fakt bezdyskusyjny. Jak słusznie ktoś zauważył: jaki program taki żart, choć akurat w tym wypadku żart jest dużo mniej prymitywny niż program.

24 Luty 2012

powstanie warszawskie?

 ksiądz jerzy pisze:

 

Kościół rusza do ofensywa. Czas się bać, czy śmiać? Akcja  nazywa się “Misja Warszawy” i obejmie osiedla, uniwersytety, akademiki, parki, parkingi, dworce, agencje towarzyskie a nawet knajpy i puby.

Wszystko zdaje się z panicznego strachu, bo interes upada a ludzie coraz szerszym kręgiem omijają kościoły. A najgorzej jest właśnie w Warszawie, i Nycz wpada w czarną – niczym jego sukienka – rozpacz. Trzeba więc działać, zdecydował! Panowie księża dostali rozkaz! Mają rozmawiać z ludźmi, nagabywać ich, straszyć grzechem, piekłem i ogniem wiecznym, maltretować, karmić pierdołami, indoktrynować oraz urządzać happeningi. Happeningi? Czyli to co do tej pory robi kościół nie jest już jednym,  totalnym happeningiem, jajami i zgrywą? Wszystko dopiero przed nami??? Jezu, nie przypuszczałem,  że może być jeszcze bardziej śmiesznie. Teraz może być również strasznie. W każdym razie obywatele i parafianie, kościół idzie w miasto i chce znów waszego dobra. Czym prędzej więc te dobra chowajcie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.