Funcalifornication #6

20/02/2009

califor_090221

 - Lubię wkurzać swojego byłego

- Widzi nas?

- Tak, przez okno

- Użyję swojego najlepszego fiuta

- Uprzedzam, że mam okres

- Nie musiałem o tym wiedzieć, ale mnie to nie rusza. Byłem w Wietnamie

- Mój były uważał, że to świństwo

- Bo to jest świństwo. Ale fajne.

- Ostatnio nie miałam czasu przystrzyc żywopłotu

- Nie szkodzi, lubię gęste chaszcze

- Twój stosunek do okresów i owłosienia łonowego tylko zwiększa mój podziw

- Taki jestem. Jeszcze jakieś wyznania?

- Bardzo chcę cię przelecieć

- Ależ pani jest rozgadana. 


Funcalifornication #5

09/02/2009

Miałem totalną depresję i wylądowałem na kanapie u psychologa. Ten kazał mi spisywać w zeszycie wszystko co robiłem w ciągu ostatniego tygodnia. Wszystko! No, wychodziło na to, że w tym ostatnim tygodniu wziąłem 10 tabletek ekstazy, 15 gram haszyszu, trzy butelki Jacka Danielsa, dwie Metaxy. dużą butelkę Wyborowej i 18 butelek piwa, dużo papierosów, ale dokładnie ile zapomniałem zanotować (coś koło 40 dziennie). No, i  kiedy przyszedł do tego lekarza ponownie, po tygodniu, z tymi całymi notatkami, to on popatrzył na to, przeczytał, i rzekł: „czy dalej się pan zastanawia dlaczego ma pan depresję?” (dzięki ci CBuk)


Funcalifornication #4

04/01/2009

Na studiach miałaś chłopaka, ale jak z nim zerwałaś, szybko się ożenił. Masz kiepska pracę w branży HR i kilka nieudanych związków za sobą. Przytyłaś. Zauważyłaś że twoje koleżanki wychodzą za mąż, więc uznałaś, że musisz schudnąć. Chodzisz więc na siłownię i biegasz. Chcesz mieć własną firmę planującą przyjęcia i widzisz siebie jako Marthy Steward dla ubogich. A tak naprawdę chcesz siedzieć w domu,  na kanapie z jakimś głąbem i oglądać telewizję. A on będzie patrzył jak znów tyjesz.

celina_090104


Funcalifornication #3

26/12/2008

Sceneria: kościół, puściutki jak zawsze, tuż obok ołtarza…

On: Chodzi o to, że przechodzę kryzys wiary. Krótko mówiąc – nie potrafię pisać. A to straszny kanał, bo jestem pisarzem. Zawodowym pisarzem, a nie potrafię wyprodukować nawet cholernego orzeczenia.

Zakonnica: Zwykle zalecałabym ci kilka „ojcze nasz” i parę zdrowasiek. Ale to może nie załatwić sprawy. Może zrobię ci loda?

On: Hmmm?

Zakonnica: Loda. Pomoże ci to?

On: Chcesz mi zrobić loda?

Zakonnica: Twój kutas sam się nie obciągnie

On:  Nie…, ale jesteś… zakonnicą. Zajebistą zakonnicą…!

bognasnienawidzi_2_081226


Funcalifornication #2

20/12/2008

Chętnie opowiedziałabym ci ciekawą historię o swoim byłem, ale to tylko stereotyp numer 4. Zdradzał mnie z kimś z pracy”. Zdarza się… „Miał na imię Karol”. Mąż? „Nie, ten z pracy”. Nie martw się, mogło być gorzej. „Na przykład?”  Zamiast okazać się gejem, mogło wyjść na jaw, że jest Żydem. „Ja jestem Żydówką!”. No, to mógłby być nazistą, albo członkiem Al Kaidy. 

bigfun_0812091