Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #13

11/11/2009

kaczornakocie_091111

Mój ulubiony, a wasz ukochany prezydent Lech Aleksander Kaczyński ma gest. Na dzień niepodległości dał wszystkim swoim poddanym możliwość ściągnięcia ze swej strony patriotycznych szlagierów niepodległościowych. W zestawie znajdziemy miedzy innymi piosneczki “Przybyli ułani”, “Czerwone maki”, “Oka”, oraz “Wojenko, wojenko”. Świetnie, choć są dwa poważne moim zdaniem „ale”.

Pierwsze „ale” sprowadza się do tego, że w zestawie tym kłuje me patriotyczne odczucia pieśń „Oka”, sławiąca wysiłek tych, którzy byli w służbie zła, czyli chodzili na pasku ruskiej armii. Nie tylko więc nie byli wyzwolicielami, a wręcz współpracowali z okupantem sowieckim. To niedopatrzenie porównywalne z medalem dla Jaruzelskiego.

Drugie „ale” nie ma już wydźwięku estetycznego, ale czysto prawny. Jako bowiem obywatel szanujący owe prawo, mam też prawo mieć wątpliwości. A w mej głowie ciągle szumi i huczy wręcz taka oto prawda, że ściąganie jakichkolwiek plików z sieci prawdopodobnie jest przestępstwem. Innymi słowy zarówno kopiowanie plików przeze mnie jak i ich udostępnianie przez pana prezydenta jest nielegalne, jest łamaniem prawa i narażającym twórców lub ich spadkobierców na straty.

Jeśli pan prezydent chce zastąpić Pirate Bay, to jego sprawa, ale ja, prawy obywatel nie mam zamiaru uczestniczyć w przestępczym procederze i wątpliwym dilu. I tylko przez szacunek mój dla pana prezydenta i niechęć mą wielką do donosicielstwa, nie powiadomię właściwych organów o domniemanym przestępczym procederze obywatela Kaczyńskiego i spółki. Pomijam już taki szczegół, że po kiego grzyba mi piosenki, których nigdy nie posłucham

PS. Znalezione w sieci: „Kasztanka Piłsudskiego bez wątpienia była słynnym koniem, a to tylko dlaczego, że najprawdopodobniej była mądrzejsza od właściciela.” Panie prezydencie, pozdrowienia dla brata z okazji święta.


Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #12

18/09/2009

Rocznicę  najazdu  ruskich uczczono w Polsce przemówieniem prezydenta. Z góry wiadomym było, iż pan prezydent „pojedzie po całości”, bo to właściwie jedyna dla niego szansa, aby przez moment jeszcze być na powierzchni. To jedyna też szansa, by przypodobać  się środowiskom  bezrefleksyjnie patriotycznym, nieskomplikowanie  nacjonalistycznym, oraz innym cierpiącym na manię narodowej wielkości. Prezydent był też łaskaw powiedzieć iż  “Polska nie ma obowiązku odrabiania lekcji pokory“. I to jest właśnie to nieszczęście, które toczy nas przez wieki. Brak pokory, realizmu, politycznego sprytu i cwaniactwa, prowadzi kolejne pokolenia do kolejnych nieszczęść. Tak, Katyń był aktem zemsty, i  był odwetem i straszliwą zbrodnią, na którą – sądzę –  przez lata sobie zapracowaliśmy. I być może należy się użalać nad naszymi permanentnymi klęskami i nad tym, że nigdy nic nam się nie udaje, ale nie można bezkarnie będąc ratlerkiem, atakować z czoła rotwailera. A potem skatowany, pogryziony i bez nogi ratlerek, jest zdziwiony swym stanem, i nazywa rotwailera agresywnym bandziorem i szowinistyczna świnią. Tylko dlatego, że widząc i znając przeciwnika, zawczasu nie wykazał choć odrobinę owej pokory i zdrowego rozsądku.


Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #11

01/09/2009

70 lat temu na bank wygralibyśmy tę wojnę, gdyby nie spisek niechętnych nam sił, knujących po kątach i salonach Europy. Można powiedzieć, że mniej więcej 6 lat później wygraliśmy tę wojnę, choć tak jakbyśmy ją przegrali, bo front przyszedł nie z tej strony co trzeba, a sponsor wyzwolicieli nie budził naszego zaufania i nie prezentował się tak jakeśmy sobie życzyli. Miał być Anders był Berling, miał być na białym koniu, był na ubłoconym czołgu ruskiej produkcji. W sumie więc też klęska. Co jest pocieszające, bo przecież nic nie buduje narodowej solidarności tak dobrze jak przyzwoita klęska. Sympatyczni skądinąd „kombatanci” czyli ludzie przez przypadek wplątani w pokrętne dzieje, jak zwykle i jak co roku zeznają przed kamerami, i co by nie mówić, co roku zeznają z coraz większą fantazją. Mieliśmy świetnych żołnierzy, genialnych wodzów, jeszcze lepszych strategów i niezmierzone pokłady bohaterstwa graniczące z brakiem wyobraźni. Niestety, wszystkie prognozy (z wyjątkiem prognozy pogody) się nie sprawdziły. A najgorsze jest to, że IPN nadal nie znalazł winnych.


Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #10

01/08/2009

Dziś rocznicowa paranoja. Jestem za a nawet przeciw. Na szczęście jestem też na „głębokim urlopie” a więc nie docierają do mnie szczęśliwie echa równie głębokiego świętowania. Pojedynku na obelgi, wyzwiska, gwizdy i licytowanie się zaprzeszłym bohaterstwem. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi jednak tych ludzi, którzy przez głupotę Okulickiego i jemu podobnych, oraz przez własną naiwność, zginęli niepotrzebnie i zbyt młodo. W pewnym sensie racje ma prezydent Stalowej Woli który uważa, że nie ma powodu do świętowania, bo “żaden normalny naród nie buduje tożsamości na klęskach“. Rzeczywiście żaden normalny naród nie buduje swej tożsamości na klęskach, bo to najzwyczajniej chore. Tyle, że dotyczy to normalnych narodów. Myli się więc pan prezydent uważając nas za naród normalny. My od lat i wieków jesteśmy klasycznie nienormalni. Stąd też biorą się nasze nienormalne świętowania, nienormalne zachowania i rocznice hucznie obchodzone, których istoty nie może zrozumieć żaden normalny nie będący Polakiem człowiek.

PS. Niestety prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak, jest endekiem. Nie rozgrzesza więc go żadna, nawet najmądrzejsza myśl. Być endekiem, to tak jakby sobie przykleić na plecach wielką tablicę: „Uwaga, jestem śmiertelnie chory na AIDS. Zarażam!”


Głupie powstania, bezmyślni bohaterowie #9

31/07/2009

Pewna pani, ciotka prominentnego polityka (niechaj więc pozostanie anonimowa) właśnie pochwaliła się popularnej bulwarówce, że przypadkowo co prawda, ale jednak uratowała w czasie powstania życie nijakiego Rajmunda Kaczyńskiego. Ów Rajmund jakiś czas potem stał się ojcem najbardziej znanych i pokracznych polskich bliźniaków. Jedyne co tę panią usprawiedliwia, to fakt, że była wtedy młoda i nie wiedziała co robi. W takim wieku bawić się w politykę…