Archiwum dla ‘GOŚĆ NIEDZIELNY’

27 Maj 2012

niebezpieczne pociągi

 od redakcji:

 

Tu i ówdzie zdarzają się w Polsce – niestety – kolejowe stłuczki czy nawet wypadki.  Prawicowo wykrzywiony portal Niezależna (niezależna,  acz zależna) grzmi przeto kującym w oczy tytułem:  „Strach wsiąść do pociągu”. Rzeczywiście strach wsiąść do pociągu, bo nikły nie wiadomo w którym z nich grasuje akurat Jojo. Ostatnio widziano go koło Szczecina. Pasażerowie niechaj mają się na baczności (powyżej portret pamięciowy pacjenta)

13 Maj 2012

cipa michalikowa

ksiądz jerzy pisze:

 

Drodzy państwo i tutejsi bywalcy, nie wiem czy wiecie, ale w Polsce działają „struktury zła“.

Te struktury zła, nie robią nic innego, tylko niszczą kościół katolicki i Telewizję Trwam też niszczą szubrawcy.

„Są pewne wyspecjalizowane i specjalizujące się pisma czy telewizje, które w tym gustują, cieszą się, że mogą – prawdziwe czy fałszywe – najczęściej kłamstwa na ten Kościół zarzucać“.

Kto jest tym durnym prorokiem? Oczywiście, ta wiecznie płacząca cipa biskup Michalik. Spisek więc straszny kryje się wszędzie, wszyscy nas nienawidzą, wszyscy skazują nas na nieistnienie, sprzysięgli się, prześladują, tropią, rzucają kamieniami, plują i knują, knują, knują. No, ale skoro biskup doszedł do wniosku, że ich nienawidzą, to sadzę, że bez problemu powinien też wywnioskować dlaczego. Ale cipa Michalik w tym przypadku zadziwiająco milczy i udaje głupszego niźli jest w rzeczywistości. Pomijając wszelakie inne argumenty, w tej sytuacji jeden wydaje się wyjątkowo zasadnym. Otóż największe zło całego tego kościoła tkwi w pazerności i megalomanii jego pożal się panie boże duchowych przewodników. To zwykłe kutafony.

6 Maj 2012

potrzebna mobilizacja

 revelstein pisze: 

 

Ponoć badania dowodzą, że Polacy, a w zasadzie Polki, pragną mieć dzieci. Może być dwójka, a nie zaszkodziła by również trójka.

Cztery procent Polaków nie chce mieć dzieci wcale, ale to jest – jak wiadomo – ciężko i nieuleczalnie chora część naszego ogólnie patriotycznego społeczeństwa. To wyrzutki i odpady, na szczęście nieliczne. No, ale nie jest jednak tak dobrze jak z badań wynika. Bo chcieć a mieć to dwie różne sprawy. Przeciętna Matka-Polka, rodzi co najwyżej jedno dziecko, a czasem i mniej. Opiniotwórcze i postępowe jak najbardziej ośrodki katolickie twierdzą, że powodów tego wyjątkowego skandalu jest kilka. Choćby wzrastająca z roku na rok liczba rozwodów, oraz wzrost ilości związków nieformalnych, co jak wiadomo generalnie jest zboczeniem i ciężkim grzechem (zdania Grzecha na ten temat na razie nie poznaliśmy). Głupia moda na „wyemancypowanie” oraz źle pojmowana wolność i kompletnie niezrozumienie obowiązków wobec ojczyzny, też robią swoje. Czyli „dzieciów ni ma” i coś z tym upierdliwym faktem należy zrobić.

Problem w tym, że nawoływania programowo bezdzietnych biskupów niewiele – jak dowodzi rzeczywistość – pomogą. Hasła typu „Matka Polka rodzi Bolka” też raczej pozostają bez echa. Odwoływanie się do uczuć, potrzeb narodu, wizji świetlanej przyszłości z wnukami na karku, jakoś również średnio przemawiają do wyobraźni tych durnych, zwichrowanych już do cna przez system bab. Jednym słowem ręce opadają i penisy również.

W tej sytuacji rozsądnym wydawałoby się zastosować przynajmniej przez czas jakiś rozwiązania ekstremalne, ale jedynie słuszne. Zamknijmy nasze w produkcyjnym wieku będące Matki-Polki w niezbyt przestronnych, ale jednak gustownych klatkach. Niczym kury nioski, lub inne brojlery. Najlepiej jakby te fermy rozrodcze stały przy kościołach, a każdy ksiądz dobrodziej miał baczenie na dupczenie. Żadnej przyjemności, tylko dla rozrodczości. Trudno, kraj w ciężkim niezwykle jest położeniu, trzeba się poświęcić. Dzietność skoczy i naród odetchnie,  a matki nagrodzi się Orłem Białym albo inną blaszką za zasługi. Uwaga feministki: was klatkować będą z łapanki. Poooolska, biało czeeeerwoni!!!

29 Kwiecień 2012

Jezus też ma potrzeby

Jest niedzielny poranek i dobrze zapowiadający się dzień. Ba, nawet dobrze zapowiadający się tydzień.  W związku z tym nie warto się przejmować czymkolwiek. Zakochani w Chrystusie pamiętajcie jednak, że waszym świętym, rzec można zasranym obowiązkiem, jest stawienie się w świątyni. Jezus ma też swoje potrzeby. Jak go kochasz to się poświęć. Ta miłość wam wszystko wypaczy, nawet tak dobrze zapowiadający się długi weekend.

22 Kwiecień 2012

buk zapłać!

 ksiądz jerzy pisze:

 

Jeśli wierzyć plotkom i prawicowym manipulatorom, to homilia pana biskupa Dydycza do uczestników wiecu w tzw. „w obronie” Trwam była: poruszająca, piękna oraz mądra.  

Niektóre z tych publikatorów na wszelki wypadek homilii tej nie drukują, inne zaryzykowały i tekst biskupi opublikowały. W każdym razie oszczędźcie sobie trudu i nie szukajcie pomruków Dydycza. Zwyczajnie nie warto, bo zwyczajnie zwyczajowe i zwyczajne to wypociny. Zaś zwyczajne biskupie wypociny,  bez względu na okazję, zawsze są takie same. Pełne dygresji,  nie do końca zrozumiałych odniesień, dyżurnych cytatów, pouczeń, nagan, moralnych i jedynie słusznych dywagacji, jednym słowem pieprzenie w bambus i  trzy po trzy. Jedyne co mnie zastanowiło, to wstawienie w referat cytatu z Czesława Niemena. To nowa jakość i pewnie nowy autorytet, bo z kolei  wyjątki z psalmów, czy złote myśli tych i owych papieży zaskakiwać nie mogą. Bóg zapłać, zwyczajowo mówią wierni. Tak, panie boże, zapłać Dydyczowi to ciężko zapracowane honorarium. Chłop odwalił kawał dobrej i nikomu nie potrzebnej roboty. I mam nadzieję,  że pan biskup pamięta że od honorariów też płaci się podatek.

15 Kwiecień 2012

zasłyszane, otrzymane, czyli analogie

 l.enin pisze:

 

Drodzy Państwo, właśnie obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych kinach, czy w powtórkach reżimowej TV,  przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej.

Niezależnym badaczom, znane są następujące fakty:

- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie, w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.

- brak jest jakichkolwiek dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy;

- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku;

- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek;

- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają, że spreparowanie takiej góry jest możliwe; poza tym była gęsta mgła najprawdopodobniej też spreparowana;

- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie, że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii;

- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy (niektórzy mówili po rosyjsku).

Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić,  że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć, że wpływy z filmu inspirowanego „katastrofą” wyniosły prawie 2 mld dolarów,  zasilając tym samym budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała. Oto moje słowo na niedzielę.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.