14/11/2009
Kiedy pada deszcz i jest brzydka pogoda, to dzieci się nudzą. PiS to dzieci dodatkowo niedorozwinięte, więc nudzą się jeszcze bardziej. Z nudów owych wymyślili sobie, że na butelce popularnego browaru powinny być napisy ostrzegawcze. Na przykład: “Alkohol uszkadza płód”, lub też “Pijany kierowca może być zabójcą”. Zaskoczę was być może, bowiem przyznam się, że nie mam nic przeciwko temu. Niechaj sobie będą te napisy. Jeśli PiS tylko z tego powodu poczuje się odrobinę lepiej, to proszę bardzo!!! Twarzą kampanii obowiązkowo powinien być pan poseł Karski, który już swoje wypił i związku z tym jest aż nadto przekonywującym przykładem do czego nadmierne chlanie prowadzi. Na pewno do uszkodzenia płodu.
Jednak jako odpowiedzialny pół-obywatel tegoż państwa, chciałbym iść jeszcze o krok dalej. No, bo jak ostrzegać, to konsekwentnie, o wszystkich potencjalnych zagrożeniach. Domagam się więc, aby na kartach wyborczych również umieścić jakiś napis ostrzegawczy, typu: „Głosowanie na PiS może być przyczyną groźnych chorób o charakterze depresyjnym”. Oczywiście to niewiele pewnie zmieni, bowiem bez względu na konsekwencje zdrowotne (o estetycznych nie wspomnę) i tak będzie całkiem spora grupa samobójców z uporem głosująca na tę polityczną zarazę, na ten partyjny HIV pomieszany z rakiem.
Zostaw Komentarz » |
Kaczy kurnik |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
03/11/2009
Jeden z naszych niewątpliwych ulubieńców, prominentny rycerz nieboszczki IV RP, czyli Zbych Ziobro unika zasadzonego przez sąd przeproszeni a doktora Garlickiego. Garlicki to ten chirurg, który wedle tegoż Ziobry „już nigdy nikogo nie pozbawi życia”. Obruszony takim stwierdzeniem chirurg podał pisiego mydłka do sądu i wygrał. Od dłuższego już czasu wyrok jest prawomocny i od dłuższego już czasu Ziobro unika wykonania tego wyroku. Zapytał by ktoś: no jak to taki do niedawna pryncypialny minister sprawiedliwości, taki człek z zasadami, tak deklarujący swe poszanowanie dla prawa obywatel, tak piętnujący sądy za zbyt łagodne wyroki, teraz sam osobiście, niby byle mafioso z Koziej Wólki usiłuje wykpić się z wyroku? Gdyby tak podobny wyrok dostał przeciętny zjadacz chleba, to już by mu dawno komornik siedział na łbie i do cna go zlicytował. Tymczasem partyjny klacyk, były minister sprawiedliwości, ewidentnie leci sobie w chuja i jak do tej pory nikt go jeszcze nie sprowadził na ziemię. Ja go nawet rozumiem co nieco, bo ostatecznie 330 tysi złotych polskich piechotą nie chodzi. No, ale jak się nie ma pokory i wyobraźni, a następnie jak się nie ma kasy, ani żadnych widoków na kasę, to zawsze można prosić o zamianę wyroku na odsiadkę. Paru gości w tym lub innym pierdlu strasznie, ale to strasznie się ucieszy, gdy na pryczy pod ich celą zamelduje się całkiem nowa lala, praktycznie nie używana. Oni te laleczką już poużywają. I panu Zbyszkowi otworzą się wreszcie oczy na świat. Oj jak się szeroko otworzą.
1 komentarz |
Kaczy kurnik |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
29/10/2009
Jarosław Kaczyński ma przeprosić Ludwika Dorna za sugestie, jakoby nie płacił on alimentów, ma także wpłacić 5 tysięcy na cel społeczny – orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tyle mówi suchy komunikat prasowy. W praktyce oznacza to, że przestępca (i recydywista) Jarosław Kaczyński, będzie zmuszony wyskoczyć z kasy, a nawet kompletnie się poniżyć, przepraszając byłego kumpla Dorna. To szczerze mówiąc gorsze i bardziej dolegliwe od owych 5 tysięcy. Nie znam nikogo, kto by kiedykolwiek słyszał o tym, że pan prezes Jarosław Kaczyński kogokolwiek przeprosił. Generalnie bowiem Kaczyńscy nie znają słowa „przepraszam”, nigdy nikt im o tym nie powiedział, że takie słowo istnieje, i że od czasu do czasu jest używane. To rodzinna przypadłość, bowiem brat i tymczasowy prezydent Lech Aleksander, też raczej nie posługuje się tym słowem. Z kasą pójdzie dużo lepiej, bo nawet jeśli w tej chwili Jarosław nie ma takiej wolnej gotówki, to pożyczy ja od mamy, albo od brata, który przez czas jakiś ma jeszcze stałe źródło dochodu.
Nie zmienia to jednak tego smutnego faktu, że wedle tegoż Jarosława, wyrok sądu jest mega skandalem. Nie dopuszczalnym jest też, by jakikolwiek sąd wydawał jakiekolwiek wyroki dotyczące Prezesa, oraz nakazywał ich wykonanie. To pan Prezes jest od tego, żeby wydawać wyroki i wskazywać sądom kogo i w jakim trybie mają skazać. Z tej perspektywy widać jak na dłoni, że mamy do czynienia z niebezpiecznym spiskiem zawiązanym przez układ.
Prawdę mówiąc to był w ogóle czarny dzień dla braci Kaczyńskich i ich przyjaciół. Oto bowiem nijaki Zybertowicz, posługujący się tytułem profesora, musi w te pędy przeprosić Pana Solorza za bezpodstawne nazwanie go agentem. Zybertowicz to zaufany doradca owego tymczasowego pana prezydenta, też z Kaczyńskich. To bardzo boli, to tak jakby Lech Aleksander został skazany. I o ile Dorn nie odpuścił z kasą, o tyle Solorz okazał się człowiekiem dobrotliwym i wielkodusznym i skamlącego o litość Zybertowicza zwolnił z wpłaty 30 tysi tytułem zadośćuczynienia. No, naprawdę nie wiem, te sądy to chyba nie mają wyobraźni, albo kieruje nimi jakiś niezrozumiały instynkt samobójczy. Bo jak Jarosław zostanie powtórnie premierem, a Lechosław znów tymczasowym prezydentem… oj będzie się działo, a pióra będą fruwały aż pod sufit.
1 komentarz |
Kaczy kurnik |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
23/10/2009

Jarosław Kaczyński, mega-polityk mega-państwa, został przyłapany w sytuacji „spożycia”, kto wie czy nie nadmiernego. Na uroczystości z okazji jakiejś tam rocznicy jakiegoś tam portalu blogowego, Jarosław tęgo popijał piwko. Dziwimy się bo:
- po pierwsze zawsze sądziliśmy, że wrodzoną i głęboką miłość do alkoholi ma przede wszystkim brat jego, Lech. Okazuje się jednak, że jest to nawyk rodzinny, genetyczne rzec można.
- po drugie, nie tak dawno temu obywatel Jarosław mówił: „Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota.” Teraz optyka pana premiera jest jakby nieco inna. Co prawda Jarosław to już nie „młody człowiek” niestety, ale jak widać goli równo piwo siedząc przed ekranem monitora i coś tam pewnie gmyrając, nie bardzo wiadomo w czym i w jakim niecnym celu.
Innymi słowy, cała ta sytuacja podważa, wiarygodność polityka tej klasy co Jarosław i byłego a i – nie daj boziu – przyszłego premiera Najśmieszniejszej Rzeczpospolitej Polskiej, królowej Maryi i króla Chrystusa Amen. Poza wszystkim zaś, moim całkiem prywatnym zdaniem, kobiety nie powinny fotografować się w takich dwuznacznych sytuacjach.
Zostaw Komentarz » |
Kaczy kurnik |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
08/10/2009
Ależ mnie wczoraj wzruszył Mariusz Kamiński. Łzy mi ciekły ciurkiem po policzkach i brodzie, i ręce mnie się trzęsły i ze wzruszenia, aż do dziś słowa nie mogłem z siebie wydobyć. Prawda zwycięży – zakrzyknął pan Mariusz. Tak, zwycięży! Mowa oczywiście o „Prawdzie” byłym organie byłego KC KPZR. Nie wiem skąd to Kamiński wie, no ale jako były szef, być może byłych służb, z przecieków różnych i od agenta Tomka rzeczywiście wiedzieć to może. Myśmy tylko naiwnie myśleli, że gazeta ta już nie istnieje, jeśli nawet, to dogorywa gdzieś na peryferiach, w śmietniku historii, czy cóś tam. Nie wiem tylko czy w ten sposób, Kamiński nie podpada przypadkiem pod ustawę zakazującą propagowania na bohaterskich ziemiach polskich, symboli totalitarnej władzy komunistycznej. A zgodzimy się przecież, że „Prawda”, to nie był raczej Świerszczyk, ani Poradnik Bezdomnego Działkowca. To komunistyczna gadzinówka i szmata, gorsza nawet od Naszego Dziennika. W każdym razie „Prawda” czy nie-prawda, nasz ulubiony komisarz ludowy niezapomnianej IV RP i produkt uboczny intelektualnego recyklingu, odchodzi. Zostanie nam więc tylko pielęgnowanie pamięci o tym bohaterze, by jego czyn nie został zapomniany przez następne pokolenie, by w lud szła legenda tego wielkiego, choć małego niczym mysie gówno patrioty, nieustraszonego pogromcy duchów. Cześć jego pamięci i kij mu w pupe na dobrą drogę. A wy duchy stańcie do apelu!
1 komentarz |
Kaczy kurnik |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein