Ależ mnie wczoraj wzruszył Mariusz Kamiński. Łzy mi ciekły ciurkiem po policzkach i brodzie, i ręce mnie się trzęsły i ze wzruszenia, aż do dziś słowa nie mogłem z siebie wydobyć. Prawda zwycięży – zakrzyknął pan Mariusz. Tak, zwycięży! Mowa oczywiście o „Prawdzie” byłym organie byłego KC KPZR. Nie wiem skąd to Kamiński wie, no ale jako były szef, być może byłych służb, z przecieków różnych i od agenta Tomka rzeczywiście wiedzieć to może. Myśmy tylko naiwnie myśleli, że gazeta ta już nie istnieje, jeśli nawet, to dogorywa gdzieś na peryferiach, w śmietniku historii, czy cóś tam. Nie wiem tylko czy w ten sposób, Kamiński nie podpada przypadkiem pod ustawę zakazującą propagowania na bohaterskich ziemiach polskich, symboli totalitarnej władzy komunistycznej. A zgodzimy się przecież, że „Prawda”, to nie był raczej Świerszczyk, ani Poradnik Bezdomnego Działkowca. To komunistyczna gadzinówka i szmata, gorsza nawet od Naszego Dziennika. W każdym razie „Prawda” czy nie-prawda, nasz ulubiony komisarz ludowy niezapomnianej IV RP i produkt uboczny intelektualnego recyklingu, odchodzi. Zostanie nam więc tylko pielęgnowanie pamięci o tym bohaterze, by jego czyn nie został zapomniany przez następne pokolenie, by w lud szła legenda tego wielkiego, choć małego niczym mysie gówno patrioty, nieustraszonego pogromcy duchów. Cześć jego pamięci i kij mu w pupe na dobrą drogę. A wy duchy stańcie do apelu!
Kaczy kurnik #28
08/09/2009Adam Lipiński, “femme fatale” polskiej polityki, dał ciekawy wywiad Gazecie Wyborczej. Z wywiadu tego wynika, że pan Lipiński ma szerokie i wygodne łóżko, bo we łbie kotłują mu się tylko przyjemne sny. Przyśniło mu się na przykład, że kampanią wyborczą Kaczyńskiego pokieruje nijaki Dutkiewicz. Jest to sen o tyle ciekawy, ze z tymże Dutkiewiczem nikt na ten temat nigdy nie rozmawiał, jak również nikt przy zdrowych zmysłach nie zakładałby, że startowanie Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich ma jakikolwiek sens. Nie ma otóż żadnego sensu, a reelekcja jest możliwa tylko w kolorowych snach Lipińskiego.
W kategoriach snów czysto erotycznych mieści się też niczym nie zmącone przekonanie pana Adama o szybkim powrocie PiS do władzy. Notowania będą rosły, zdobywać będziemy nowy elektorat, bo wizja Polski jaką proponuje PiS jest dla ludzi niesłychanie atrakcyjna – zdaje się twierdzić pan Lipiński. Otóż właśnie nocny, niczym nie kontrolowany wzwód, skutkuje takimi myślami. Pan wiceprezes kompletnie zlewa taki otóż fakt, że bycie tak zwanym „elektoratem PiS” to dziś największy z możliwych obciachów, to Himalaje obciachu, złego smaku, kołtunerii, politycznego syfu i wszelkiego możliwego łajna. Zapytacie więc skąd się bierze te 20%, w porywach 30% poparcia dla PiS? Ano stąd, że w każdym narodzie jest jakiś procent dewiantów i pozbawionych smaku oraz wyczucia. Przeciętnie jest to około 12-15%. Polska to jednak kraj szczególny pod każdym względem. Tu procent zdziecinnienia czasami dosięga owych 30%. Smutne to i chore, choć z szansami na wyleczenie.
Kaczy kurnik #27
02/09/2009Jak zwykle skrupulatne media doniosły, iż rzecznik prasowy MSWiA z czasów niezapomnianego rządu Jarosława Kaczyńskiego przebrał się w Sopocie za penisa. I ponoć krzyczał “Putin morderca!”, ale to już nie jest takie pewne. Ponieważ jednak nie wszyscy Polacy, a zwłaszcza tradycyjnie pisowski elektorat, rozumieją wyszukane słowa, śpieszę wyjaśnić przeto, iż penis to nic innego jak polsko i swojsko brzmiący chuj lub też kutas. Nie chce być złośliwy, ale wychodzi mi na to, że ów pan Michał Rachoń (tak bowiem ów gentelman się nazywa), funkcjonariusz PiS w Trójmieście, przebrał się po prostu za samego siebie, czyli jakby się w ogóle nie przebrał. No bo co to sensacja i aj-waj, kiedy chuj przebiera się za chuja? Mało śmieszne byłoby również, gdyby Jarosław Kaczyński przebrał się za cipę, która w istocie rzeczy jest. Tyle, że Kaczyński to cipa powszechnie znana, a Rachoń chuj kompletnie (raczej) anonimowy.
Kaczy kurnik #26
20/07/2009Kamiński ciąży torysom – alarmuje Gazeta. Nic nowego. Tylko dlaczego mam się przejmować losem torysów, zamiast swoim własnym? Przez lata bowiem ciągle i niezmiennie Kamiński ciąży przede wszystkim nam. I nie ma na to rady. Teraz jest więc moment choćby na chwilowy oddech. Niech inni wezmą na swe barki ciężkie doświadczenia współżycia z panem Kamińskim. Niech się z nim pomęczą i zobaczą jakie to cudaki polityki rodzą się w Polsce. Poza tym skąd to zdziwienie? No, jak ma nie ciążyć komukolwiek gość, który chodzi w takich butach jak chodzi, który nosił do niedawna okulary w oprawkach, których nie założył by nawet najbardziej zatwardziały gej, który nosi za małe garnitury, nieustannie się poci i również nieustannie gada pierdoły. A że homofon, antysemita, przyjaciel i obrońca faszystów (casus Pinochet)… Wszystko to prawda, tyle że wiadomo o tym jest od dawna. Toż to przecież żaden tam anonimowy Polaczek, tylko były urzędnik pana prezydenta. A cała Europa doskonale wie i ma to rozpracowane, kim jest pan prezydent Polski i jacy ludzie z nim pracują. Jak się więc wchodzi w alianse z takim towarzystwem drodzy panowie a może i panie torysi, to nie należy teraz robić małpiej miny i kręcić nosami. Trzeba myśleć głową a nie dupą.
Kaczy kurnik #25
16/07/2009Michał Kamiński miał zostać wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Był kandydatem frakcji europejskich konserwatystów i reformatorów. Jego nominacja była ponoć przesądzona, a tym czasem został wydymany. Półoficjalnie mówi się iż powodem olania Kaminskiego były niesnaski wewnątrz owej frakcji, której członkiem jest PiS. Pisząc już zupełnie niedyplomatycznie trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Wedle pozostałych zrzeszonych we frakcji, głównie brytoli, szansa na dogadanie się z PiSem jest mniej więcej taka jak to, że Jesus zostanie koronowany na króla Polski a Maryja dalej jest dziewicą. Czyli niemożność sensownego porozumienia się z kolegami Polakami była jedyną z istotniejszych przyczyn udupienia tłustego i wiecznie spoconego kandydata z bratniej Polski. Poza tym – wedle Suededeutche Zeitung – „rasista i homofob” nie może być wiceprzewodniczącym Parlamentu. Jest to o tyle istotna wiadomość, że wreszcie nikt nam Polakom nie będzie zarzucał, że mamy jakieś antypisowskie fobie, że to w sumie dobre chłopaki i sympatyczne dziewki (nie dziwki!) i tylko nam brak wyrozumiałości i kierujemy się uprzedzeniami. Gówno prawda. Dziś jak na dłoni widać, że z PiSem nie można się dogadać nikt, nigdy i pod żadnym pozorem. Myślę więc, że teraz Europejczycy będą patrzeć na nas z nieco innej perspektywy i nie tyle będą podejrzewać nas o zoologiczna niechęć do PiSu, co raczej będą nam współczuć, że utrzymywać za państwowe pieniądze i tolerować musimy zgraje kompletnie niekompatybilnych z niczym dupków.
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein