Kroniki zbrodni #19

28/11/2009

Wedle tajnych i pokątnych informacji, nasz przewielebny prezydent Lech Aleksander Kaczyński podpisał ustawę zezwalająca na farmakologiczną kastrację pedofilów. Jeśli prawdą jest to, co twierdzą homofobii, że od pedalenia to już tylko milimetr do pedofilii, to aż strach pomyśleć na kogo pan prezydent podpisał wyrok. I co na to brat generalnie? Poza tym decyzja ta może mieć istotny wpływ na stosunki z hierarchią kościelną jak i też innymi wyznaniami. I nie chodzi wcale o to, że Mahomet był zatwardziałym pedofilem (bo był), a Chrystus ponoć też miał co nieco miał na sumieniu, ale takie czasy wtedy były, oraz takie a nie inne mody i upodobania. Pamiętajcie, że tatuś Jezusa posiadł mamusię Maryje, kiedy ta miała 14 czy też 15 lat. Ale jeśli zostawimy te historyczne zaszłości, to ciekaw jestem bardzo, czy tych i owych biskupów też będą dziergali chemicznie, czy może nożykiem ciach i po krzyku. No i kto im o tym powie i przeprosi za dalsze niedogodności.


Kroniki zbrodni #18

18/11/2009

Dopiero jakoś teraz dotarło do mnie to, co stało się w miniony weekend w Częstochowie. A stało się to, że mieszkańcy się wkurwili i skorzystali ze swoich praw, jak nikt nigdy dotąd. Odwołali prezydenta migusiem. Co ciekawe ów prezydent, pan Tadeusz Wrona, teoretycznie przynajmniej nic złego nie zrobił. To znaczy ani nie pobił pracownicy, ani jej nie zgwałcił, niczego też nie ukradł ani nie zmalwersował (przynajmniej na razie nic o tym nie wiadomo), nie upił się, ani po pijaku nie prowadził auta. Jednym słowem nie zrobił nic takiego, co w środowisku burmistrzów i prezydentów bywa swego rodzaju normą. Można powiedzieć więc, że zachowywał się nadzwyczaj poprawnie, żeby nie powiedzieć godnie. Za co więc ucięli mu łeb? Ano za to, że za bardzo bratał się z kościelnymi i dbał tylko o ich interes i dobre samopoczucie. Interes miasta i jego mieszkańców miał głęboko w czarnej swej i prawicowej dupie. Nie dawał kasy na dziurawe i zapchane drogi, nie interesowały go chodniki, walące się domy i podupadłe skwery. Sen z oczu spędzał mu jedynie klasztor i jego okolice. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że mieszkańcy powiedzieli stop. Nie będziemy dalej tolerowali chuja. Tym samym na pozór najbardziej klerykalne miasto w Polsce, okazało się być najbardziej anty-klerykalnym. Pożytek z tego jest taki, że coś co wydawałoby się niemożliwe, okazało się możliwe. W Polsce można już odwoływać włodarzy za ponad normatywne i szkodzące interesom ogółu bratanie się  władzy z klerem. Jeśli więc wasz burmistrz, prezydent czy jakiś tam sołtys, tylko księdza uznaje i robi mu publicznie laskę, lub wsadza palec w dupę, jednocześnie olewając wasze  równie istotne potrzeby, to zróbcie referendum i odwołajcie dziada. Świat naprawdę się nie zawali. Pokazała to Częstochowa.


Kroniki zbrodni #17

28/10/2009

We wczorajszej ramówce polskiej stacji telewizyjnej „Ale kino” zauważyłem obecność filmu pt. „Chinatown” w reżyserii Romana Polańskiego. Tak, tego Romana Polańskiego. Wzbudziło to nie tylko moje zaniepokojenie, ale również głęboki niesmak. Uważam bowiem, że dopóki jego sprawa nie zostanie dogłębnie i definitywnie wyjaśniona, polskie stacje telewizyjne, obojętnie czy komercyjne czy publiczne, powinny powstrzymać się od wyświetlania filmów jego autorstwa. Myślę, ze nakazuje to nasza katolicka uczciwość. Nie może być tak, że my naród polski, wierny prawom boskim i potępiający brudny i wyuzdany seks, także z nieletnimi, przymykamy oczy, kiedy inni, rządni zysku relatywiści, promują chore  i wątpliwe moralnie dzieło przestępcy, bezbożnika i Żyda. Takie praktyki powinny być natychmiast ukrócone, a próby łamania czy obejścia zakazu surowo karane. Polański to bez wątpienia przestępca i być może recydywista. Wykorzystanie zaś nieletniej to wykroczenie najcięższe z możliwych. Choć w rzeczy samej na jego usprawiedliwienie przemawia fakt, iż w powszechnej opinii uchodzi on za gentelmana. A jak wiadomo, drodzy państwo, prawdziwy gentelman nigdy nie pyta kobiety o wiek.


Kroniki zbrodni #16

26/10/2009

Jak wieść niesie, jeden z warszawskich sądów nakazał, aby prokuratura ponownie zbadała sprawę domniemanego obrażenia uczuć religijnych przez piosenkarkę Dodę. Wcześniej po donosie pana nijakiego Nowaka, prokuratura sprawę umorzyła, bo nie znalazła żadnych dowodów na to, że doszło do jakiegokolwiek przestępstwa. Stanowisko jak najbardziej oczywiste i racjonalne, bowiem recenzowanie książki, nawet najbardziej durnej, nie jest czynem nagannym ani tym bardziej kryminalnym. Nawet wtedy, gdy autor albo agent autora, ma zdanie odmienne od recenzenta. Z takim właśnie logicznym stanowiskiem prokuratury nie zgodził się ów obywatel Nowak i decyzję zaskarżył. Mamy oto groźny precedens, niebezpieczny zwłaszcza dla osób zawodowo piszących o książkach i zawodowo je oceniających. Jeśli teraz pan Kowalski napisze publicznie czyli w gazecie dajmy na to, że ksiązka pana Fajfusiaka to marna, grafomańska literatura, to ów Fajfusiak, lub jego agent (taki inny Nowak) poskarżą się prokuraturze i sądowi. A jeśli książczyna będzie jeszcze gdzieś traktowała o panu bogu, no to mamy gotową obrazę uczyć religijnych. Wedle Ryszarda Nowaka, artyści czy też recenzenci mogą oczywiście krytykować, ale ma to być krytyka pozytywna. O biblii więc, można mówić zawsze i wszędzie, pod warunkiem jednak że tylko dobrze. Jaki jest pozytyw całej tej sytuacji? Ano taki, że dzięki temu, iż cała sprawa jakiś czas jeszcze się przeciągnie, więcej ludzi sięgnie wreszcie po tę biblie, i przekona się nareszcie, że może Doda nie jest generalnie najmądrzejsza, ale w przypadku tej ksiązki akurat miała 100 procent racji. A co do Nowaka…, no cóż, nie ma sensu zrzucać się na pastylki, czy darmowy szpital. Jego już nic nie uzdrowi.


Kroniki zbrodni #15

07/10/2009

Pan Rywin ani mi brat ani swat. Nawet go nie znam. Pan Rywin jakiś czas temu wplątał się w aferę i chcąc nie chcąc z myśliwego stał się zwierzyną. Przesiedział dwa lata w pierdlu, za swojej, albo też nie za swoje winy. Teraz to już nie jest ważne. Ważne jest to, że popełnił przestępstwo i za to przestępstwo został ukarany. Poniósł jego konsekwencje. Ale absolutnie nie zadawala to polskiej prokuratury. Wychodzi ona z założenia, że Rywin powinien być skazany na karę śmierci i tylko dziurawy i nieprecyzyjny kodeks karny, oraz opieszałość sędziów, spowodowały iż jeszcze go nie powieszono. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. W związku z tym zapobiegliwi i mściwi prokuratorzy wymyślają coraz to nowe powody, by gnębić Rywina i jego rodzinę, by nie dać mu odetchnąć, by spowodować, że mimo, iż nie zawiśnie na stryczku to i tak zdechnie. Nęka się jego obrońców, prześladuje znajomych i rodzinę. Rywin już jest po zawale, gdy ostentacyjnie zakuto w kajdanki jego syna i przeczołgano go po ziemi. Teraz prokurator każe pewnie zakuć w kajdany jego kilkuletnią wnuczkę, bowiem zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż w lalce Barbie przechowuje ona diamenty i pieniądze z nielegalnych interesów dziadka. Jest więc pewne, że Lwa Rywina powali wkrótce drugi a może i trzeci zawał i to powali go już na amen. Sprawiedliwa ręka dosięgnie więc w ten sposób zwyrodniałego przestępcę i aferzystę, który zamachnął się kiedyś na to co było „nasze”. Nie wykluczone też, za pewien ważny dziś prokurator, jakiś czas temu chciał być aktorem i starał się o obsadę w filmie, tyle że producent Rywin powiedział mu dosadnie, żeby spierdalał, bo marny on aktor, jeszcze marniejszy niż prokurator. No i teraz płaci za niefrasobliwość sprzed lat. A poza tym podkreślam raz jeszcze i z całą mocą: kompletną bzdurą jest twierdzenie, że w Polsce nie ma kary śmierci. Kara śmierci jest, tylko trzeba wiedzieć jak ją wykonać.