Listy do Reby Derwish #23

13/07/2009

Droga Rebe, wiele wskazuje na to, że Polacy (przynajmniej niektórzy) będą mieli poważny dylemat. Czy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich popierać  dalej Kaczyńskiego, czy może mając dość tego nieudacznika poprzeć Kwaśniewską… Czujesz ten problem? Dostrzegasz skalę rozdarcia? Szczerze mówiąc to nie bardzo wiem, co bym doradzał pytany o zdanie. Pewnie wskazywałbym na Kwaśniewską, bo ma sporo zalet. Przede wszystkim umie gotować, szyć i cerować, wiąże krawaty, prasuje, dba o męża i wie jakiej karmy potrzebuje ich pies, czyli potrafi sporo, o wiele więcej niż prezydent Kaczyński. Poza tym zdecydowanie  lepiej wypada w telewizji, jeśli nawet nie zgadzasz się z jej poglądami, to przynajmniej rozumiesz o czym mówi, bo mówi  a nie bełkocze, oraz – co istotne -  nie chleje. Nie wspominam nawet o wyglądzie, bo sama rozumiesz niezręczność sytuacji. Atutem Kwaśniewskiej może być również fakt,  że nie ma siostry lesbijki, co oczywiście jest jakimś argumentem dla elektoratu tradycyjnie tradycyjnego. Uważam również, że sytuacja w której wygra Kwaśniewska a będzie rządził  Kwaśniewski , wcale nie jest niebezpieczna. To może nawet atut. O wiele bardziej bowiem patologiczny i zgubny byłby układ,  kiedy wygrywa Kaczyński a znów rządzi Kaczyński.


Listy do Reby Derwish #22

06/06/2009
rodzeństwo. Kim są i gdzie ich mamy! (tak, to jest agitacja wyborcza)

Nasze rodzeństwo. Kim są i gdzie ich mamy! (tak, to jest agitacja wyborcza)

Droga Rebe, mój, a z pewnością i Twój ulubiony polityk czyli Jarosław Kaczyński, bardzo się oburzył na nowy spot wyborczy PO. Patrzą na nas dwie świńskie dupy z sugestią, że właśnie tam PiS ma rolników. To prawda, choć połowiczna, bo nie tylko rolników kochany PiS ma w kochanej dupie. Brat Jarosław zawrzał i z miejsca zdiagnozował problem: „to sprowadzanie polityki do chlewu”. O dziwo, zgadzam się z nim. Tak, to jest chlew, przy czym chlew ów zbudował i standardy określił nie kto inny jak Jaruś ze swoim szemranym towarzystwem. To właśnie owa sławetna Czwarta Rzeczpospolita były naszym rodzimym zwierzęcym folwarkiem nieudolnie zarządzanym przez świńskie stado PiS. Z naczelnym knurkiem (och, zostawmy tę płeć, ostatecznie świnia to rodzaj żeński) Kaczyńskim. Więc jak tak sobie pościeliliście towarzysze trzoda, to teraz na tym śpijcie. No, to tyle przy sobocie Rebe. Mame pozdrów i całuje.


Listy do Reby Derwish #21

21/05/2009

Droga Rebe, spieszę Ci donieść, że szwedzcy naukowcy wszystko zbadali, zmierzyli, policzyli i doszli do wniosku, że im niżsi mężczyźni, tym więcej wśród nich samobójców. Według nich każde dodatkowe 3 centymetry wzrostu więcej, oznacza 9-procentowy spadek ryzyka, że gościu się powiesi, otruje lub rzuci pod pociąg. Niestety w wyliczeniach tych są braki. Bo mnie osobiście bardzo by interesowało, jakie jest statystyczne prawdopodobieństwo samobójstwa u faceta liczącego dajmy na to 160 – 163 centymetry wzrostu. I uprzedzam moja droga, że ja tu do nikogo broń boże nie piję i nikogo konkretnego nie mam na myśli. Ot tak się pytam. Oczywiście nie zmienia to faktu, że znam takich różnych gości (czasem z widzenia), którzy mają ów wredny wzrost i charakter mają równie wredny albo i gorszy. A niektórzy to nawet wysoko są postawieni. I nie chodzi o to, że im jakoś źle życzę, ale też przyznam, iż nie rozpaczałbym i nie darł szat, gdyby taki czy inny wredny konus zmienił z woli własnej świat na zaświaty, nawet za cenę kolejnej żałoby narodowej. Dla równowagi napiszę, iż znam też całą masę wysokich, smukłych i wysportowanych, których palcem też nie będę pokazywał, a którzy są mega-debilami. Jednak prawdopodobieństwo tego że się zabiją, jest (wedle Szwedów) niestety dużo mniejsze niż tych konusowanych. Trzymajmy więc kciuki za maluchów. Przynajmniej tych o których myślimy, a udajemy że nie myślimy. Całuje mame nasze.


Listy do Reby Derwish #20

16/05/2009

Droga Rebe, śpiesze donieść, że w  ulubionej partii tutejszego lumpen-elektoratu, zaiste przed wyborami dziwne zachodzą zmiany. Myślę o tym, że jedni tajemniczo znikają, drudzy równie tajemniczo się pojawiają. Oto przykład. Nie wiadomo czym kierował się PiS wyciągając z lodówki trupa pani Gilowskiej. Kompletnie zapomniane już zwłoki, mają niby odegrać jakąś istotną rolę w kampanii? Jeśli to wymyślił jakiś spin-doktor Bielan, to z niego nie doktor, a co najwyżej felczer samouk bez matury. Co ciekawe Pani Żyta (to od „żyta”), nawet pokazała się publicznie na jakimś spędzie i nawet również publicznie wybełkotała jakąś myśl, wcześniej zapisaną jej na kartce. A potem wyparowała, pewnie by odpocząć przed nowymi wyzwaniami. Po zakończeniu kampanii ma bowiem nie zniknąć z polityki. Trafi do kancelarii prezydenta. “Są plany poszerzenia grupy pracującej z prezydentem” – przyznaje osoba z otoczenia Lecha Kaczyńskiego. No i dobrze, choć przez ten rok z okładem pan prezydent nie będzie taki samotny. Będzie miał kogoś do towarzystwa i będą mieli wiele wspólnych tematów do wypicia…, ups, znaczy się do  dyskusji.

Tymczasem w temacie znikających autorytetów, ze smutkiem należy odnotować wycięcie z życia publicznego przewodniczącego Gosiewskiego. To ewidentna już robota Bielana, który orzekł, że Gosiewski chujowo nadzwyczaj wypada w mediach, a więc widzom kojarzy się niesłychanie źle, niczym szmata do zmywania nie prana przez rok. Na czas kampanii Gosiewski ma wolne, co rzecz jasna odnotowujemy z ulgą. Zawsze jeden baran mniej. To na razie wszystko, całuj mame.


Listy do Reby Derwish #19

29/04/2009

Droga Rebe

Otóż śpieszę Ci donieść, iż zamierzam kupić jakąś wyspę, może być nawet na mazurskim jeziorze, nie za dużą jednak i nie za daleko, żeby z transportem nie było kłopotów. I jak już się skończą te europejskie wybory, to wtedy przy pomocy ludzi dobrej woli, zagospodaruję jakoś tych wszystkich narodowych wypierdków. Niech sobie na tej wyspie w spokoju budują Wielką Polskę. Wystarczy z dwieście metrów kwadratowych suchego gruntu, by pomieścić te wszystkie  spady: Naprzódpolaków, Weszpolaków, Libertasów, alkoholków z LPRu, tudzież resztówki monarchistów, faszystów i zapierdzianych ultra-kato-konserwatystów. Niech sobie tam zrobią Wielką Polskę, od morza do morza (od brzegu do brzegu), Wielki Sejm (może być czteroletni), i niechaj wybiorą Wielkiego Prezydenta i koronują go potem na króla. Nic to. Niech się bawią. Do jeziora wpuści się krokodyle, a wtedy żaden wpław nie przepłynie i dupy ponownie nie będzie zawracał. Ot, taka to Rebe idea, żeby po całkowitą kontrolą (także lekarsko-psychiatryczną) wielcy Polacy budowali Wielka Polskę na małej wyspie. Z dala od nas i za całkowicie prywatne pieniądze.