Jestem głęboko zaniepokojony zamachem urzędasów na polską tradycję. Ministerstwo zdrowia chce bowiem – uwaga – zakazać sprzedaży i picia gorzały na zabawach ludowych i potańcówkach, zazwyczaj organizowanych w remizach. Wedle urzędników, wiejska zabawa plus wóda, to gwarantowany syf do potęgi n-tej, to obowiązkowa napierdalanka na sztachety i szpadle, to gwałt, kradzieże i zalani w trzy dupy piloci fiatów 126p. Tyle, że tak zawsze było i trudno sensownie wytłumaczyć dlaczego teraz ma być nagle inaczej.
Weźcie pod uwagę, że polski chłop, ten stuprocentowy mężczyzna zalatujący aromatem gnoju, potu i nie pranych od tygodni skarpetek (onuc), jak się nie narąbie w trupa przynajmniej raz w tygodniu, to źle się czuje. Ma wtedy poczucie, iż jest człowiekiem bezwartościowym, pustym, zniewieściałym, któremu nawet krowa nie da, nie wspominając o żonie. Takie bezpardonowe zakazanie spożywania na remizowym fajfie, to zamach na prawa do nieco wyższej kultury na polskiej wsi, to zamach na wielowiekowe tradycje chłopów patriotów, co to bóg, honor i ojczyzna na sztandarze mają wypisane, którzy bronią (broną?) i żywią. Zamach więc na wódkę, to zamach na polskość! I rację ma pan premier Pawlak, który protestuje i rejtana robi. Bo czy wyobrażacie sobie mili państwo trzeźwego strażaka z OSP? No za chiny. On by nic nie był w stanie ugasić tak o suchej gębie.
I w błędzie jest pan Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, który mówi: „Przecież na zabawach ludowych nadal będzie można pić piwo. Jest niskoprocentowe i nie da się nim upić do nieprzytomności.” Och panie dyrektorze, ależ pan naiwny naiwniak. Piwem się nie? Do nieprzytomności? Nie zna pan polskiego chłopa. Jak będzie trza to on się wodą źródlaną nastuka w trupa. Tradycja zobowiązuje!
Opublikował/a revelstein
Jako obywatel Najśmieszniejszej (też) staram być się czujny i zawczasu dostrzegać czyhające za rogiem niebezpieczeństwa. Otóż niepokoi mnie szczerze mówiąc, nachalna reklama w mediach filmu, który właśnie ukazał się na DVD. Film ów nazywa się – o zgrozo – „Che. Rewolucja”. Wedle tego co słyszę, film ów ma być „
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein