Nie takie rzeczy bóg wybacza #19

12/11/2009

Jestem głęboko zaniepokojony zamachem urzędasów na polską tradycję. Ministerstwo zdrowia chce bowiem – uwaga – zakazać sprzedaży i picia gorzały na zabawach ludowych i potańcówkach, zazwyczaj organizowanych w remizach. Wedle urzędników, wiejska zabawa plus wóda, to gwarantowany syf do potęgi n-tej, to obowiązkowa napierdalanka na sztachety i szpadle, to gwałt, kradzieże i zalani w trzy dupy piloci fiatów 126p. Tyle, że tak zawsze było i trudno sensownie wytłumaczyć dlaczego teraz ma być nagle inaczej.

Weźcie pod uwagę, że polski chłop, ten stuprocentowy mężczyzna zalatujący aromatem gnoju, potu i nie pranych od tygodni skarpetek (onuc), jak się nie narąbie w trupa przynajmniej raz w tygodniu, to źle się czuje. Ma wtedy poczucie, iż jest człowiekiem bezwartościowym, pustym, zniewieściałym, któremu nawet krowa nie da, nie wspominając o żonie. Takie bezpardonowe zakazanie spożywania na remizowym fajfie, to zamach na prawa do nieco wyższej kultury na polskiej wsi, to zamach na wielowiekowe tradycje chłopów patriotów, co to bóg, honor i ojczyzna na sztandarze mają wypisane, którzy bronią (broną?) i żywią. Zamach więc na wódkę, to zamach na polskość! I rację ma pan premier Pawlak, który protestuje i rejtana robi. Bo czy wyobrażacie sobie mili państwo trzeźwego strażaka z OSP? No za chiny. On by nic nie był w stanie ugasić tak o suchej gębie.

I w błędzie jest pan Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, który mówi: „Przecież na zabawach ludowych nadal będzie można pić piwo. Jest niskoprocentowe i nie da się nim upić do nieprzytomności.” Och panie dyrektorze, ależ pan naiwny naiwniak. Piwem się nie? Do nieprzytomności? Nie zna pan polskiego chłopa. Jak będzie trza to on się wodą źródlaną nastuka w trupa. Tradycja zobowiązuje!


Nie takie rzeczy bóg wybacza #18

01/10/2009

chefilm_091001Jako obywatel Najśmieszniejszej (też) staram być się czujny i zawczasu dostrzegać czyhające za rogiem niebezpieczeństwa. Otóż niepokoi mnie szczerze mówiąc, nachalna reklama w mediach filmu, który właśnie ukazał się na DVD. Film ów nazywa się – o zgrozo – „Che. Rewolucja”. Wedle tego co słyszę, film ów ma być „piękną i porywającą opowieścią o ikonie rewolucji kubańskiej Che Guevarze, w którego postać brawurowo wcielił się Benicio del Toro”. Przyznam się, że jestem zszokowany. Nie bardzo wiem, co w postaci czerwonego takiego jak Che, może być porywającego i pięknego zarazem. Jak można w takim kraju jak Polska, w kraju z tradycjami, w ojczyźnie Wojtyły, na ziemi zroszonej krwią (też czerwoną) bohaterów, w mateczniku katolicyzmu w najpiękniejszej postaci, promować takie ciemne indywidua? Czy aby dystrybutor (TiM Film Studio) tego „dzieła” bezczelnie i świadomie nie łamie prawa, promując gwiazdy czerwonej, komunistycznej rewolucji, totalitarnej gnidy i międzynarodowego ścierwa? Kto za tym stroi i dlaczego jeszcze nie gnije w więzieniu? Cienko widzę przyszłość narodu, dumnego narodu, który rękoma swoich przedstawicieli pozwala na takie brewerie, który dopuszcza do rozpowszechniania takie wątpliwe filmy, który podtyka młodemu pokoleniu tak zepsutych i bezwartościowych bohaterów. Jak mamy pielęgnować wielowiekową tradycję opartą na wiadomych wartościach, kiedy kilku nieodpowiedzialnych dywersantów, pożal się boże „autorytetów”, reklamuje filmy, książki tudzież odzież z brodatą mordą? Mamy własnych bohaterów, dużo lepszych i ciekawszych i o większych osiągnięciach. IPN ma ich pełną listę. Więc – skracając – jako obywatel Najśmieszniejszej, żądam konfiskaty filmu i przykładnego ukarania sprawców promujących i rozpowszechniających wstrętne symbole totalitaryzmu. Nie dla Che!


Nie takie rzeczy bóg wybacza #17

13/09/2009

Z dużym zaciekawieniem przeczytałem informację o tym, że nowy prymas zostanie wybrany w wyniku plebiscytu. To całkiem rozsądna i idąca z duchem czasu decyzja. Od lat taką właśnie metodę wyboru kadry zarządzającej stosują duże korporacje, i choć co prawda nazywają to konkursami, to istota procesu w gruncie rzeczy sprowadza się do plebiscytu właśnie. Przypominam również, że miss Polski, tudzież świata też jest wyłaniana w drodze plebiscytu. Nie ma więc czego wstydzić się ojczulkowie. Mam cichą nadzieję, że wybory mistera (przepraszam: prymasa) polskiego kościoła katolickiego, odbywać się będą przy otwartej kurtynie, czyli publicznie. Ludność chce mieć świadomość, a być może i wpływ (głosowanie sms-owe?) na wybór najmądrzejszego i najbardziej reprezentacyjnego kandydata na to malowane stanowisko. Główni faworyci, rzecz można finaliści, a więc panowie Muszyński, Gądecki, Głódź a nawet Kowalczyk, wystąpią na scenie w strojach różnych, w tym pewnie i kąpielowych. Głódź w stringach, to może być niezły widok. Zwycięzca dostanie koronę, obowiązkowo cierniową, stosowną szarfę, oraz kluczyki do samochodu, a także darmową kampanię reklamową w Naszym Dzienniku. Jedyne zaś co naprawdę cieszy, to fakt, że podobnie jak i o nowej Miss, tak i o nowym prymasie szybko wszyscy zapomną.


Nie takie rzeczy bóg wybacza #16

13/08/2009

Terror katolibów trwa w najlepsze. Głupota wylewa się wielkimi, cuchnącymi kadzidłem  falami. Oto publiczna telewizja zawiesiła współpracę z Dodą, mszcząc się za to, iż ta nazwała Biblie grafomańskim dziełem raczej nietrzeźwych bajkopisarzy. Dyrektor biura zarządu nijaki Bosak napisał w oświadczeniu, że:

niedopuszczalne jest, aby w programach TVP występowały osoby, których publicznie głoszone opinie noszą znamiona wypowiedzi obrażających uczucia chrześcijan.

Dopuszczalnym jest natomiast obrażanie uczuć nie-chrześcijan. Dopuszczalnym jest też, by na czele tejże tak czułej i moralnie nienagannej TVP, stał eks, a może nie eks (kto to wie) faszysta; i jak sądzę nie ma tu specjalnej potrzeby udowadniania, czym faszysta różni się od piosenkarki, nawet niby piosenkarki. Jeśli mam być szczery, to wolę już jak Doda śpiewa (nawet o Biblii), niż Farfał hajluje! Zresztą nagła miłość przedstawicieli formacji narodowo socjalistycznych do religii, jakoś mnie szczególnie nie przekonuje.

Ale katoliby idą dalej, czyli nie spoczniemy nim niewiernych nie wyrżniemy. Oto bliżej niesprecyzowana grupka fanatycznych wyznawców Jezusa Chrystusa i wszelkich wymyślnych historii wiążących się pośrednio z tą postacią, postanowiła bojkotować Allegro. W imię protestu, za to, że portal sponsoruje koncert innej artystki, mianowicie  Madonny. Piszę „artystki” Madonny, żeby odróżnić ją w jakiś sposób od bohomazów zwanych Madonną. No, niech sobie protestują i bojkotują, bo jak wiadomo głupich nie sieją, głupich przynosi bocian w ręczniku i wrzuca przez komin. To kolejny desperacki czyn katolickiej konserwy, choć najmniej widowiskowy i zupełnie bez sensu. Portalowi dokładnie zwisa, czy przestanie u nich kupować dziesięciu a może nawet dwudziestu kandydatów na samobójców. Tak, na samobójców. Bo myślę sobie, że wkrótce dożyjemy czasów, kiedy jeden lub drugi „wierny bogu na zawsze” zdetonuje swe ciało i duszę w jakimś publicznym, oby tylko ustronnym  miejscu. Bardzo na to liczę, o jednego wariata będzie mniej. Reszta co przeżyje (koncert Madonny oczywiście) po paru dniach ochłonie i wróci do swych normalnych, katolickich zajęć. A więc:

*** znów będą z niesmakiem patrzeć na swoje brzydkie niczym noc listopadowa żony;

*** znów będą chlać i śmierdzieć  tanimi fajkami tak jak zawsze śmierdzieli;

*** znów na mszy będą się wpatrywać w tłustą choć kształtną dupę sąsiadki i marzyć o tym, żeby ją przelecieć;  a może nawet cokolwiek przelecieć, byleby była jakas odmiana, byleby  tylko nie zmuszać się do spółkowania z tą poczwarę domową;

*** znów po raz kolejny dojdą do wniosku, że to marzenie bez sensu i szans, bo takiego zasyfiałego, zaniedbanego i rozmodlonego dziada nie dopuści do siebie nawet najbardziej upadła i zdezolowana tirówka spod Siedlec;

*** znów jedynym wyjściem z niezręcznej psychicznie sytuacji , będzie szybki onanizm za stodołą i głęboka wiara w to, że i tym razem bóg im wybaczy ten lubieżny czyn a ksiądz da rozgrzeszenie. W nagrodę niechaj na kolanach potrzyma córkę;

*** znów jedyną szansą na odmianę choć na moment tego jakże chujowego żywota statecznego i bogobojnego katolika, będzie może kolejna szansa na zorganizowanie jakiegoś protestu w obronie wiary i zasad moralnych.

Znów co oczywiste i zrozumiałe, powyższe prawa dotycza po równo kato-samców jak i kato-samic. Ech naprawdę, przejebane na maksa jest życie przeciętnego katolika i obrońcy suwerenności narodu polskiego, amen.


Nie takie rzeczy bóg wybacza #15

02/08/2009

Jeśli kościół może kojarzyć się z kobietami, to zazwyczaj ze starymi dewotami, lub w ostateczności z nieco młodszymi kandydatkami na dewoty. Tymczasem brytyjski fotograf Craddock, pokazał, że czasami należy być przygotowanym na zaskoczenia.  W pewnej angielskiej pipidówie znalazł uroczy kościółek do którego wprowadził równie urocze panny, a następnie pstryknął całą serie jakże uroczych fot. Niestety, pewna cześć wiernych zdecydowanie nieobyta z jakąkolwiek sztuką (poza sakralną rzecz jasna) nie podzieliła zachwytu nad urokiem lekko erotycznych fotografii. Już samo słowo erotyzm wzbudziło u wiernych alergię i spowodowało groźne duszności, zaś jeśli zważy się, że na atelier wybrano kościół, łatwo wyobrazić sobie reakcje środowisk – jak to się mówi – „tradycyjnie konserwatywnych”.  Czara goryczy się przelała, gdy okazało się, że roznegliżowane panienki całkiem nieźle się zabawiały, korzystając z naturalnych dekoracji zgromadzonych w przybytku pana bozi. Na szczęście Anglia to nie Polska i nikt tam za tego typu happeningi nie doprowadza artystów przed sądy, ani tym bardziej nie wsadza do więzienia, ale wesoło było. Artysta Craddock tłumaczył się, że ksiądz o wszystkim wiedział i kasę wziął do kieszeni. Zaproponowano mu nawet udział w sesji, jednak odpuścił kiedy dowiedział się, że nie będzie rozebranych chłopców a tylko dziewczyny.

Foty do zobaczenia tutaj: http://www.neolestat.com/neolestat_church.htm