31/01/2009
Agencje donoszą ————– (Rzym) Kilka dni temu zmarł Pio Laghi, jeden z najwybitniejszych dyplomatów Watykanu. Obok zasług dla Kościoła miał w życiu karty ciemne. Jak milczenie wobec zbrodni argentyńskiej junty wojskowej.
[Na zdjęciu obok: Pio Laghi to ten z prawej w towarzystwie jednego ze swych promotorów]
Z pewnym opóźnieniem dowiedzieliśmy się o śmierci owego „wybitnego watykańskiego dyplomaty”. Argentyńczycy wspominają go niczym zły sen. Od początku usprawiedliwiał juntę. Była dla niego zastępem „szlachetnych rycerzy toczących bój o ocalenie ducha narodowego i chrześcijańskiej cywilizacji przed komunistyczną nawałą”. Pan „wybitny dyplomata” był więc w wielkiej przyjaźni z dygnitarzami junty, miał też stały dostęp do katowni, donosił na ludzi, a w oficjalnych wypowiedziach chwalili rządy wojskowych za “odsiewanie ziarna od plew”. Tak samo zresztą zachowywał się cały kościół argentyński , do dziś będący kłębowiskiem szuj i wrednych patafianów. Wieść o zgonie pana kardynała była podobno dla herr Benedykta “duchowym wstrząsem“. Dla nas na szczęście nie był to „wstrząs”, co najwyżej ulga.
Zostaw Komentarz » |
People who Died |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
24/01/2009

Agencje donoszą – (Warszawa) Sejm uczcił minutą ciszy pamięć Anny Radziwiłł, byłej wiceminister edukacji, która zmarła w wieku 70 lat. O jej śmierci poinformował podczas obrad marszałek Bronisław Komorowski. Marszałek informując posłów o śmierci Anny Radziwiłł dodał, że była to osoba, która położyła fundamenty zmian polskiego systemu edukacyjnego po 1989 r.
Anna Radziwiłł najbardziej znana była z tego, że uważała się za prawdziwą i pewnie ostatnią arystokratkę polską. Jej „zasługi” dla edukacji polegały przede wszystkim na promowaniu, a następnie wprowadzeniu bocznymi drzwiami do szkół nauki religii. Inne zasługi (jeśli były) bledną w świetle tej doniosłej dla „polskiego systemu edukacyjnego” decyzji. (Przy okazji, nie zapominajmy o innym z Radziwiłłów, nijakim Konstantym, szefie Naczelnej Izby lekarskiej, mającym niezaprzeczalne „zasługi” w budowaniu moralno-etycznego kręgosłupa polskich lekarzy).
1 komentarz |
People who Died |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein
24/10/2008
Heider, austriacki pop-prawicowy polityk, zginął tak jak żył, czyli w stanie nietrzeźwym. I kit z tym, nie to jest najważniejsze. Istotniejsze jest to, że ten wzorcowy prawicowy oszołom był gejem, czyli pedałem. No, niewątpliwie jest to jakaś wiadomość. Dla naszej rodzimej prawicy, zwłaszcza tej z podtekstem faszyzującym, tak moralnej i narodowo-poprawnej, powinien to być sygnał ostrzegawczy. Gorąco bym przeto namawiał owych panów, o których wszyscy wiemy, by przestrzegali pewnych zasad i pilnowali się gdzie i z kim bywają. Przypominam sobie takie zdjęcie na którym taki pan Wojciech Wierzejski paradował pół nagi w towarzystwie młodych chłopców, też nieco przykuso ubranych. Niby nic, niby był tylko na koncercie jakiś neofaszolskich garkotłuków, ale kto go tam w końcu wie. Bo jak taki pan Wojciech zejdzie, albo wywinie inny tego typu numer, to może się zdarzyć, że jakiś utrwalony również na tym zdjęciu wielbiciel, publicznie wyzna, że Wojtuś „był mężczyzną mojego życia”. I co wtedy? Nie chciałbym mówiąc szczerze, by kolorowe parady gejów i lesbijek, zastąpione były szarymi paradami polityków, też gejów. Ale rozumiem teraz, dlaczego taki choćby LPR, tak zawzięcie walczył z owymi paradami równości. Oni po prostu nie znoszą konkurencji.
Zostaw Komentarz » |
People who Died |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a revelstein