Przypadki beznadziejne #17

30/06/2009

Śmierć Michaela Jacksona poruszyła nawet taką bibułę jak „Nasz Dziennik”. Ogólna wymowa nawet dość obszernej notatki jest taka: Jackson był marnym artystą, zboczeńcem, szatanem w ludzkiej skórze i deprawatorem, dlatego dobrze że umarł. Ma to na co zasłużył, bóg go pokarał i pójdzie do piekła. Wedle nadwornego, słomianego autorytetu radio-kato-maryjnych, Piotra Jaroszyńskiego (ponoć profesora), Jackson był prominentnym przedstawicielem muzyki masowej. A „muzyka masowa od lat 50. XX wieku, zwłaszcza gdy chodzi o kraje zachodnie, w tym Amerykę, stała się pewnym przekaźnikiem treści demoralizujących i lewicowych, i to w sposób zdecydowany”. Jeśli więc ktoś wbrew panującej modzie i wszechobecnej presji „środowisk lewicowych” nie słuchał Michaela Jacksona, może być pewny zbawienia i tego, że na bank trafi do nieba. A w niebie, wiadomo, nie takie Jacksony będą mu koncerty grały. Przy okazji dowiedzieliśmy się też jakie to muzyczne autorytety ma ów – pożal się boże – minister kultury Zdrojewski. Otóż są to: Rolling Stonesi, Madonna i David Bowie. To mega skandal.

Jasno widać po tej wypowiedzi – ocenia super-autorytet Jaroszyński – jacy “artyści” są dla niego wzorem. Ano ci, którzy są na bakier z religią, moralnością i tą głęboką, prawdziwą kulturą, o której pięknie pisał w “Liście do artystów” Ojciec Święty Jan Paweł II”.

Wszystko teraz jest już jasne, niczym z użyciem żarówki Osram. Za moment nie będzie w Polsce nawet kibla w którym nie zawiście zdjęcie Nieodżałowanego Autorytetu. Dzięki śmierci tego Jacksona, prawdziwi i patriotyczni Polacy dowiedzieli się o kolejnych pułapkach zastawionych na ich czyste sumienia przez zawodowych deprawatorów i zdrajców. Czekamy, aż na pal ktoś wbije tę sukę Madonnę, żeby w piekielnym ogniu cierpiała za niebotyczne grzechy których się dopuszcza. W imię ojca i syna i ducha… Tak nam dopomóż bóg! Andrzej Rosiewicz naszym idolem.


Przypadki beznadziejne #16

09/06/2009

Niestety, Kraków głównie ze swojej winy, stał się w Polsce synonimem zaścianka i kompletnego Pierdziszewa. To taka Kolbuszowa, tyle, że w dużo większej skali. I nie pomogą tu nic apele, by go nie obrażać, bo dopóki mieszkańcy tegoż Krakowa i okolic będą wybierać tak jak wybierają, dopóty to skądinąd miłe miasto będzie pokazywane paluchem i będzie pośmiewiskiem, tudzież dużą małopolską wsią. Miasto z tradycjami, z inteligencją uważającą się za coś lepszego, z pretensjami do europejskości, z niezmąconym poczuciem bycia kimś lepszym, z całym tym swoim wymuszonym och i ach, więc to miasto wybiera bez żenady po raz kolejny takiego marnego chujka jak Ziobro. Chciałbym traktować Kraków poważnie, ale w tej sytuacji to karkołomne zadanie. Nie da się zrozumieć miasta, które z jednej strony wybiera sobie lewicowego prezydenta, zaś z drugiej strony promuje tego pisiego szczyla, oraz trzęsie porami przed jakimś zakompleksionym byłym kapciowym Wojtyły. Powtarzam: nawet lubię Kraków, tyle że za nic nie potrafię zrozumieć co się takiego tam dzieje, że w trakcie wyborów ludzie tracą instynkt, zapominają jakie kończyli szkoły i na potęgę głupieją, dokonując samobójczych i żenujących wyborów. Oj, coś mi się zdaje drogie krakusy, ze przez najbliższe dziesięciolecia będą was wytykać paluchami. Niestety, na głupotę nie ma lekarstwa.


Przypadki beznadziejne #15

02/05/2009

Wałęsa na każdym wręcz kroku daje znać, że jest nieobliczalny. Nie wiadomo z jakich powodów pojechał na jakiś spęd tych od Ganleya, a tam bez pardonu nakrzyczeli mu od „Bolków”i „agentów”.  Może biedny miś myślał, że będzie inaczej, że chlebem i solą go podejmą i płakać będę mu u stóp? Niestety jak się jedzie do domu wariatów, należy się liczyć z tym ze cie oplują,  a może i obrzucą gównem. Naiwniak, bez przerwy liczący na czar i urok osobisty. Niestety nawet jeśli Wałęsa ma jakąś odrobinę uroku, to jest to urok  kompletnego cymbała. Przy całym szacunku do niego, należy stwierdzić,  że to jednak mało oryginalny gość,  o nijakich poglądach, mistrz w opowiadaniu niestworzonych pierdół  i tak tanich komunałów, że zachodzi podejrzenie, czy w ogóle skończył zawodówkę. Niestety historia postawiła go w miejscu z którego może nie zdążył na czas uciec  i tak stał się narodowym bohaterem niektórych Polaków i symbolem rewolucji dla reszty świata. Niechaj nim będzie, tylko na boga niechaj się schowa i nic już nie mówi. Emeryturka, wnuczki, ryby, odjazd.


Przypadki beznadziejne #14

25/04/2009

No tak… Wychodzi na to, że miałem rację i już przed miesiącami trąbiłem, iż kolega Jaruś Kaczyński coś za cienką ma tę teczkę, by mogło to być prawdziwe. Korzystając z tego iż IPN chodził (i chodzi) na jego pasku, pan  Kaczyński kompromitujące go kwity skrupulatnie schował, a najpewniej zniszczył. Teraz Palikot sobie tylko znanymi sposobami powyciągał co smakowitsze kąski,  no i wychodzi na to, że Jarosław Kaczyński to donosiciel kapuś, i zgniłek. Piszą o nim już na forach że to Wielki Chuj. Tu jednak dwa zastrzeżenia. To, że wielki z niego chujaszczy to było wiadome i bez teczki. Po drugie:  jeśli ktoś pisze o nim per’ „Wielki Chuj”, to zanadto go jednak dowartościowuje. Bo jeszcze bidok uwierzy, że taki wielki.  A przecież to tylko maleńki, sflaczały chujaszek. Ot, drobinka…


Przypadki beznadziejne #13

17/04/2009

Słynna już – przynajmniej w Europie – polska telewizja publiczna (TVP), pod wodzą faszysty i piwosza Farfała, jest w tak złej kondycji finansowej, że oszczędza na wszystkim. Zrezygnowała więc prawie ze wszystkich produkcji filmowych, poza rzecz jasna głupawymi serialami namiętnie oglądanymi przez tubylczą ludność, której faszysta myli się z filatelistą. Nie będzie więc realizacji nowych projektów, poza jednym. Otóż powstanie film (serial?) o… Romanie Dmowskim. W sumie to nic dziwnego, a nawet coś zrozumiałego w tej sytuacji. Roman Dmowski bowiem – operując pewnym skrótem – to nic innego jak protoplasta rodzimej odmiany faszyzmu, zapiekły nacjonalista i antysemita, a w ostatnim okresie życia najzwyklejszy wariat, któremu w dzisiejszych czasach nikt normalny nawet by się nie kłaniał. Tenże odmieniec jednak to idol i ulubiony bohater narodowy, naszych współczesnych pożal się boże narodowców i patriotów z definicji. To autorytet obywateli  mających trudności ze społeczną adaptacją, zrzeszonych w nijakich LPRach, młodzieżach weszpolskich, ONRach i innych stowarzyszeniach kandydatów do psychiatryka.  Nic więc dziwnego, że publiczna TVP pod wodzą kleine fuhrera Farfała, robić będzie za publiczne pieniądze publiczną promocje politycznego zboczeńca.