Archiwum dla ‘S-PiS-KOWNIA’

23 Maj 2012

zainfekowany profesor

 l.enin pisze:

 

Na gościnnych występach w Polsce przebywa słynny już pan profesor Binienda. Postać kultowa dla PiS oraz cel niewybrednych żartów dla innych.

To – w skrócie rzecz ujmując – autor teorii wedle której żaden samolot, a Tupolew zwłaszcza, nie jest w stanie stracić skrzydła w kontakcie z drzewem. To po prostu niemożliwe. Podczas spektaklu zorganizowanego przez niezawodną Gazetę Wolską, poza błyskotliwym udowadnianiu swojej teorii, pan profesor przyznał, że bardzo boi się o swoje bezpieczeństwo.

Drogi panie profesorze Binienda, czy jak tam pan sie naprawdę nazywa, każdy przypadek przebywania w bliskim towarzystwie pana Macierewicza oraz pana Sakiewicza, jest szalenie niebezpieczny. Skutkuje bardzo poważnymi komplikacjami  zdrowotnymi, gdyż schizofrenia paranoiczna (popularny pierdolec) obu panów jest wyjątkowo zaraźliwa. W najlepszym przypadku można od tego doszczętnie zgłupieć (niestety, pana chyba już dopadło), zaś w skrajnym może skończyć się to nawet śmiercią. Radziłbym przeto czym prędziej wracać do Stanów, tam dokładnie sie przebadać i poddać stosownej kwarantannie, zaś w przyszłości proszę staranniej dobierać sobie towarzystwo.

18 Maj 2012

przeproście i wypad

 l.enin pisze:

 

Mistrz głupich gadek poseł Hofman twierdzi, że PO powinno przeprosić PiS za to, iż płaczem Beaty Sawickiej „zmienili wynik wyborów”.

Rzeczywiście, to duży problem. Bo gdyby nie ta Sawicka, to z mniej więcej 90-cio procentowym poparciem, PiS rządził by dziś ku chwale Najśmieszniejszej ŁRzeczpospolitej.  To perspektywa tak piękna, że aż łezka w oku się kręci a żal ściska dupę.

Tylko do końca nie mogę zrozumieć, jak to się stało, że wyborca dał się nabrać na krokodyle łzy Sawickiej a ni chuja nie kupił słonych, wielkich jak arbuzy łez pana prezesa Kaczyńskiego. Gość płakał, trząsł się niczym osika, łykał, ćpał i nie panował nad zwieraczami, a mimo to jakoś wyborów prezydenckich nie wygrał. Brał wyborców na litość, na współczucie, na Gierka… i nic, i dupa blada. Naród się nie nabrał. A że ktoś ten naród w tym wypadku chciał nabrać, to nie ulega wątpliwości. Więc kiedy to panie Hofmanie przeprosicie nie PO, ale nas wszystkich za te parszywe ściemy? Przeproście koledzy, tylko tak zwykle po ludzku, a nie po pisowsku.

23 Kwiecień 2012

wyuzdani ale znani

 revelstein pisze:

 

Zaiste zajebista niezwykle jest ta wolska, prawicowa klasa polityczna. Oni tak od ściany do ściany, od namiętnego seksu po okładanie pięścią.

Zaczęło się podczas tej niby demonstracji w obronie tej niby telewizji, od buziaczków i  namiętnych spojrzeń.

Zbyszku, zapomnijmy o tym, co było złe, ćpajmy razem – Jareczku kochanie,  jesteśmy razem od zawsze. Chcesz buzi?  - Chcę Zbyszku – A może jakaś laseczka za kościołem może – Wieczorem Zbyszeńku, wieczorem, bo teraz obowiązki”.

No, i tak sobie ćwierkali beztrosko w cieniu dumnie łopoczących flag i nabożnych spojrzeń wyznawców, też dumnych że mają takich przywódców.A potem poszło z grubej, rzec można dawno nie przedmuchanej rury.

Zamach – zdrada i zdrajcy – zdradzono nas o świcie a ich przed południem – sprzedawczyki – wojna – prezydent uzurpator – na kolana szubrawcy”.

Kijem po oczach jak zawsze i bez zmian. Jaruś nakrzyczał, nazłorzeczył, nadął się i zapluł, a potem zlazł ze schodów i zabrał dupę w troki. Co będzie się dalej pierdolił z jakimś marszem. W perspektywie było dużo przyjemniejsze bzykanko (polityczne rzecz jasna, na seks przyjdzie czas jak prezes dorośnie).

19 Kwiecień 2012

apel: szukajmy testamentu

 l.enin pisze:

 

Podczas wczorajszej konferencjałki tak zwanego ruchu społecznego nazwanego imieniem wiadomego eks prezydenta, padły zagadkowe słowa.

Wypowiedział je pan prezes Jarosław, a chodziło w skrócie o to, by „realizować testament polityczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego“. Fajnie, podpisuję się nawet pod tym (a co?!) tyle, że proszę o pilne przedstawienie tego testamentu, żebym do kurwy nędzi wiedział co mam realizować. Bo na razie o szczegółach tego wyimaginowanego testamentu to ani widu ani słychu. Niente, niczewo, pustka. Mam w związku z tym prośbę. Gdyby ktoś z szanownego państwa odnalazł gdzieś przypadkowo ten testament, na ulicy, w śmietniku, lub w pojemniku na szkło (małpki) i plastikowe butelski, to bardzo proszę o pilne dostarczenie dokumentu do naszej redakcji, lub też na najbliższy posterunek policji.

17 Kwiecień 2012

elita z elity

 finkel pisze:

 

Niezrównany jak zwykle Jarosław Kaczyński dał wywiad Gazecie Wolskiej. Nie pierwszy to wywiad i nie ostatni, a także nie pierwszy to i nie ostatni wywiad, w którym wódz zbawiciel gada pierdoły.

Wódz bezdyskusyjnie już obstaje przy smoleńskim zamachu i twierdzi, że „mamy do czynienia z aktem terroru porównywalnym do ataku z 11 września”. Siedliście już z wrażenia po tym jednym zdaniu? Jeśli nie, to wszystko przed wami. Bo wódz zbawiciel Jarosław Kaczyński jedzie po bandzie jeszcze bardziej. Oto mówi:

„W cywilizowanym świecie nie było takiego wydarzenia, jak likwidacja całego przywództwa jakiegoś państwa”.

No dobrze… Wiem i rozumiem, że z chorym człowiekiem absolutnie nie powinno się dyskutować, bo to wzmaga u niego symptomy chorobowe, prowadzi do niekontrolowanej agresji, czasami do wzwodu i wytrysku. Pacjent może też mieć myśli samobójcze, może  gryźć, pluć, a nawet w niektórych cięższych przypadkach rzucać w adwersarza ekskrementami. Nie będę więc dyskutował zbyt nachalnie z panem pacjentem Kaczyńskim, by nie wyprowadzić go z błogiej, farmakologicznej równowagi. Mam tylko jedno drobne pytanie.

Panie Kaczor, jakie to niby „ całe przywództwo” zginęło? Bo coś mi się zdaje, że głównie ma pan na myśli jeno brata swego prezydenta, prezydenta malowanego, który był, ale tak jakby go nie było, czyli taki on przywódca jak ja mechanik samochodowy. A reszta… Przy całym dla nich szacunku, niektórzy to byli fajni ludzie, ale z przywództwem to raczej mało mieli wspólnego. Trzech generałów na stanowiskach, to jeszcze nie przywództwo. Premier się ostał, marszałek się ostał, ministrowie się o stali, wszystko działało, więc albo pan pomylił katastrofy, albo znów te swoje kolorowe pastylki.

Tagi: ,
10 Kwiecień 2012

jest impreza

 od redakcji:

 

Stowarzyszenie „Solidarni z Nie-Solidarnymi 2012” ma zaszczyt zaprosić Państwa na doroczny jarmark połączony z wyszynkiem. Jarmark z elementami jasełek odbędzie się tradycyjnie w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu przed prezydenckim pałacem. Czekają na państwa niesamowite atrakcje. Będą gratisowe hostie oraz dobrze schłodzone piwo Lech. Chętni będą mogli sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z własnoręcznie skleconym krzyżem. Występ zapowiedział też jeden z najbardziej znanych artystów cyrkowych, klown Jarosław, który zademonstruje skecz pod tytułem „Zamach. Smoleńsk 2012”.  Gwarantujemy dobrą zabawę i niezapomniane wrażenia. 

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.