Na gościnnych występach w Polsce przebywa słynny już pan profesor Binienda. Postać kultowa dla PiS oraz cel niewybrednych żartów dla innych.
To – w skrócie rzecz ujmując – autor teorii wedle której żaden samolot, a Tupolew zwłaszcza, nie jest w stanie stracić skrzydła w kontakcie z drzewem. To po prostu niemożliwe. Podczas spektaklu zorganizowanego przez niezawodną Gazetę Wolską, poza błyskotliwym udowadnianiu swojej teorii, pan profesor przyznał, że bardzo boi się o swoje bezpieczeństwo.
Drogi panie profesorze Binienda, czy jak tam pan sie naprawdę nazywa, każdy przypadek przebywania w bliskim towarzystwie pana Macierewicza oraz pana Sakiewicza, jest szalenie niebezpieczny. Skutkuje bardzo poważnymi komplikacjami zdrowotnymi, gdyż schizofrenia paranoiczna (popularny pierdolec) obu panów jest wyjątkowo zaraźliwa. W najlepszym przypadku można od tego doszczętnie zgłupieć (niestety, pana chyba już dopadło), zaś w skrajnym może skończyć się to nawet śmiercią. Radziłbym przeto czym prędziej wracać do Stanów, tam dokładnie sie przebadać i poddać stosownej kwarantannie, zaś w przyszłości proszę staranniej dobierać sobie towarzystwo.















