Kiedy ulubiony wasz prezydent Lechuj Aleksander Kaczyński wziął sprawy w swoje ręce, to od razu było wiadomym, iż będzie sukces. Przeto szczyt NATO zakończył się właśnie spektakularnym sukcesem. Człowiek Platformy Sikorski zgodnie z misternym planem kancelarii został utrącony i przykładnie ukarany za liczne zdrady jakich się dopuścił w stosunku do PiS. I jestem naprawdę pełen szacunku dla waszego prezydenta i podziwiam jego talent, że ratował jak mógł autorytet Polski, że zapobiegł po raz kolejny kompromitacji państwa, które wydaje mu się że reprezentuje. No, ma facet talent, kurwa jego mać, i cieszmy się wszyscy, że opatrzność dała nam (wam) takiego męża stanu. Gdyby nie Lechuj Aleksander Kaczyński już dawno by nas napadli, rozparcelowali i wyzuli z resztek narodowej godności. Nareszcie jesteśmy we własnym domu, nareszcie mamy ojca i matkę i męża opatrzności. Boziu kochana, jeśli istniejesz, skróć nasze cierpienia.
Wielki prezydent, mali rodacy #6
15/02/2009Prezydent wszystkich polszewików i innych łajz Lech Aleksander Kaczyński, w rozmowie z “ŁRzeczpospolitą”, wyraził opinię, że rząd wymaga zasadniczej rekonstrukcji. Jak na razie nie udało się potwierdzić , czy to myśl jego własna, czy może gdzieś to wyczytał. Szkoda jednak, że pan pRezydent tak gładko wciela się w killera tuskowego rządu, a jakoś niechętnie garnie się do rekonstrukcji politycznego chlewu na Krakowskim Przedmieściu. A jest to wyjątkowe siedlisko nieudaczników, psujów, nieuków i pokrak, zdolnych niesłychanie. Oni nim zaczną przykręcać śrubkę, to już zerwą na niej gwint. I mimo nalegań i apeli, jakoś do tej pory nie udało się wymienić owych geniuszy. Co prawda jeden z tych współpracujących z chlewem kutasów złamał właśnie łapę, ale średnia to pociecha, bo za czas jakiś pewnie wyzdrowieje, ku rozpaczy mojej i paru milionów zadeklarowanych „fanów”.

Wielki pRezydent, mali rodacy #5
02/12/2008No, moi mili są przynajmniej dwie dobre wiadomości. Po pierwsze: nasz (wasz) ukochany pRezydent opuścił Polskę, ojczyznę swą ukochaną, na dłuższy czas. Jeszcze w niedzielę zabrał bagaże i wraz z podręcznym stadem kamerdynerów poleciał do Azji. Chodzi o to w skrócie, że będzie tam szukał państw, które mogą się stać, niczym Gruzja naszymi kolejnymi „strategicznymi” sojusznikami. Problem w tym, że większości tych potencjalnych sojuszników nie ma nawet na mapie, więc na pewno trzeba tam było lecieć, żeby na miejscu ustalić, gdzie się znajdują i w jakim są stanie. Powrót Pierwszego Obywatela planowany jest dopiero na kolejną niedzielę, czyli zanosi się, że będziemy mieli tydzień względnego spokoju. Jest też szansa (mała, ale jest), że kolega pRezydent zachęcony przez jakiegoś lokalnego watażkę, czy czarownika, uda się nagle w niezaplanowana podróż w rejony, gdzie strzelają do wszystkiego co się rusza i ze wszystkiego co działa. Zakładając pewien nieprzychylny splot okoliczności, to może się zdarzyć, że… no, nie wiem czy tam też strzelają w powietrze. W każdym razie czekamy z niecierpliwością. Nie ważne w jakim stanie wróci byleby tylko wrócił.
A jak już wróci w kondycji i przy zdrowiu, to niechybnie na dzień dobry mocno się wkurwi (i to jest ta druga dobra wiadomość). Bo oto warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo i orzekła, że nazwanie prezydenta „chamem” przez Palikota „nie może być uznane za zniewagę, a czyn nie zawiera znamion przestępstwa”. Niezwykle urocze. Już nawet nie trzeba lekarza psychiatry. Wystarczy nawet sąd i to bez biegłych, by stwierdzić, że z Prezydentem jest coś nie tak.
Wielki pRezydent, mali rodacy #4
28/11/2008Prezydent to rodzaj obywatela, którego nie można obrażać. Nie możesz powiedzieć o nim: ćwok, kretyn, głupek, baran, psychik, bo natychmiast dopadną cię długie łapki wymiaru sprawiedliwości. Staram się przestrzegać tej zasady, i nawet niechętnie słowo prezydent piszę jako pRezydent, gdyż mam świadomość domniemanego przestępstwa, które pewnie popełniam. Poza tym nigdy nie wiadomo co tego pana pRezydenta obrazi i dotknie do żywego.
Dlaczego jednak (skoro ponoć żyjemy w kraju demokratycznym) tenże pan pRezydent, tak łatwo się obrażający, może bezkarnie obrażać innych? Fakt, ma do tego wrodzony wręcz talent, ale przecież nie może być to usprawiedliwieniem. Dlaczego do dociekliwego obywatela mówi „Spieprzaj dziadu”, dlaczego nie chce rozmawiać z „małpą w czerwonym”, dlaczego do oficera rzuca „won, gnoju”, dlaczego o pewnej dziennikarce nazwanej wcześniej Stokrotką, w kuluarach wyraża się per „pizda”…? Taki język przystoi niewątpliwe mnie, natomiast nie przystaje do pana pRezydenta, ponoć profesora i ponoć światłego człowieka, choć ponoć też buca. I to mnie właśnie interesuje, dlaczego za „chuje Kaczyńskie” trafia się przed sąd, a za rzeczone „Spieprzaj dziadu” już nie. Ot, tak na marginesie poruszam ten temat, ku zastanowieniu na weekend, choć zdaje sobie doskonale sprawę, że macie inne, dużo ciekawsze zajęcia, niż analiza zachowań pewnego przypadkowo wyniesionego na urząd paranoika.
Wielki pRezydent, mali rodacy #3
18/10/2008Wedle sondażu Gazety, mało jest dziś osób które ponownie głosowałby na Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Ale powinno ich być jeszcze mniej. Cyferki mówią bowiem, że aż 31% głosujących poparło by tego małego pieniacza, co wydaje się być sporą przesadą i powodem do głębokiego zastanowienia się nad kondycją psychiczną rodaków. Zaprawdę nie wiem, co w ogóle może skłaniać do robienia takich wyborów. I nie chodzi o to, że będący alternatywą Tusk jest taki dobry, chodzi jedynie o to, że Kaczyński jest mega chujowy. Trzeba mieć nasrane we łbie przyznając się do takich politycznych sympatii i deklarować takie wybory. Wasz kandydat drogi elektoracie to kundel, który skundlił politykę. Jest tego bezwzględnie winien, ale winni jesteście przede wszystkim Wy, którzy wypełnioną nieroztropnie kartkę wrzuciliście do urny. A dziś bez żenady deklarujecie, że uczynicie to raz jeszcze. Niech was szlag…
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein